| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HAYMAKER

"Let Them Rot"

A389 Recordings (7"EP 2014) 

Dadzą ci materiał trwający 4 minuty i 15 sekund i bądź tu mądry, pisz wiersze na poczekaniu, a pies leży pogrzebany i nikt go nie opłakuje? ;) Do takiego wniosku nie sposób nie dojść, gdy po otwarciu plików okazuje się, że numer "Let Them Rot" trwa 1'24, "Cheque To Cheque" - 1'25, "Their Rules" 0'54, a "Shit Magnet" dokładnie pół minuty i to wszystko, szlus. Po zapoznaniu się z opisem tego wydawnictwa stwierdziłem, że takie rzeczy powinny być sprzedawane w wielopakach, bowiem okazuje się, że ten zespół jest spokrewniony w taki czy inny sposób z IN COLD BLOOD, BLOODLET, SHIN TO SHIN i INTENSITY, a wszystkie one ostatnio coś tam miały wydane - a to jakąś re-edycję, a to singiel, a to nowy, pełny materiał, a to coś tam jeszcze. I w dodatku wszystkie grają nieco podobnie, poruszając się gdzieś w kręgu hałaśliwego hardcore'a z ewentualnie lekko dozowanymi elementami metalu czy grindcore'a. Bo cóż tu więcej wymyślić, gdy zanim dobrze wsłucham się w cztery numery z "Let Them Rot" już zaczyna mi grać w playerze na kompie kolejna płyta? Widocznie wydawca chciał, aby każdy przesłuchał tej epki wiele razy - inaczej tego nie potrafię wyjaśnić ;) Dobra, cofam się do numeru tytułowego i słucham po raz kolejny, ale trudno tu cośkolwiek wymyślić poza sloganem, że HAYMAKER nak**wia ile fabryka daje i z gwałtownością bliską najpotężniejszych tornad przechodzących przez Stany Zjednoczonej niszczy, masakruje i zwiewa z powierzchni ziemi wszystko, co żywe i nieżywe. OK, to nie był slogan, tylko stwierdzenie faktu hehe. Tytułowy numer zaczyna się krótkim zgrzytem i przesterem, a potem kolesie naparzają szybko i bez litości, a wokal wrzeszczy, ile mu sił w płucach starcza. Mimo to gdzieś tam znajdują miejsce dla bardziej motorycznego, już nie tak szybkiego grzania i nawet jakieś w miarę czytelne akordy się w tym mieszczą. Jak piorun przemykają kolejne trzy numery, choć w "Cheque To Cheque" znowu udaje im się nawet na moment zwolnić i słuchacz może nadążać za akcją, ale tego już nie ma na pewno w punkowo - grindcore'owo wściekłych numerach "Their Rules" i "Shit Magnet", gdzie kumulacja złości jest już totalna. I jak tu ocenić HAYMAKER? Zrobili trzęsienie ziemi i poszli sobie, a śladu po nich nie ma, bo jak na razie to ich pierwszy studyjny przejaw życia po 10 latach i jedynie maniacy w Stanach mieli ich okazję zobaczyć na 10-leciu ich wydawcy A389 Recordings w styczniu tego roku w Baltimore, ale podejrzewam, że z taką rozpierduchą nie wytrzymali na scenie więcej niż kilkanaście minut. Oj, nie biorą ci kolesie jeńców, ale sam nie wiem czy coś poza tym wnoszą swoimi bezkompromisowymi dźwiękami. Siedem punktów mają ode mnie za MOC, ale uprzedzam, że za 10 lat mogę nie być już tak sympatyczny ;).

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/pages/Haymaker/174418079249836


www.a389records.com


www.facebook.com/a389recordings


autor: Diovis



<<<---powrót