| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HERRSCHAFT

"Les 12 Vertiges"

Code666 (CD 2013 ) 

Francuski HERRSCHAFT zapragnął łączyć muzykę ekstremalną z industrialem, lecz zamiast oczekiwać po "Les 12 Vertiges" czegoś pokroju ostatnich dokonań BLACKLODGE czy np. MORBID ANGEL lepiej rozpatrzyć ten krążek w kontekście szufladki zajmowanej przez PAIN, ZAVOD, późny MORTIIS czy DEATHSTARS. Zadeklarowanym celem podopiecznych Code666 Records jest znalezienie swego rodzaju złotego środka między piosenkową przebojowością a gęstym od wrzaskliwych wokali i agresywnych, gitarowych szarpnięć, metalowym atakiem, rzecz jasna z jednoczesnym błogosławieństwem ze strony miłośników industrialnych odmian ciężkiego grania. Moim zdaniem można tu było pójść o krok dalej, bo nic ponad rammsteinowe, epickie, elektro-gitarowe bujanie z blackowym wokalem na ich najnowszej płycie nie ma, a przecież nie tak znowu dawno KHONSU pokazał w jak intrygujący sposób tego typu eksperymenty można uprawiać. Na "Les 12 Vertiges" HERRSCHAFT wyraźnie odfajkowuje kolejne wariacje na temat industrial-blackowych struktur o bardzo prostej tak w sumie budowie typu zwrotka-refren, czyniąc tym samym zadość również słuchaczom współczesnego SAMAEL, stanowiącym murowany target kwartetu z Paryża. Typowo popeliniarskiego disco-metalu nie ma sensu się obawiać, bo nawet jeśli każdym utworem z osobna huśta tutaj skoczny, elektro beat, to zdecydowanie bliżej mu do tego new wave'owego niźli jakiegokolwiek innego. Związek tej muzyki z estetyką gotycką wyczuwalny jest tu bardzo silnie. W co drugim kawałku mamy jakąś dziewoję podkładającą chórki i nawet jeśli w takim "Whispering Clouds" wypadają one mało udanie, to w większości słucha się ich bardzo przyjemnie. "Gates To Dream", "Kami Ga Yo", "Endlessly Revolving", czy "Bloodpulse" to całkiem przyzwoicie napisane, poskładane do kupy i odegrane numery, a wiedzieć trzeba, że większość tytułów z traklisty "Les 12 Vertiges" przynosi co najmniej jeden elektryzujący fragment. Ciekawy moment z czystym, męskim wokalem dostałem choćby w "Allmighty" i to dokładnie wtedy, gdy wydawało się, że niewiele z tej płyty uda mi się już wycisnąć. Mimo, iż przy swoim mocno jednolitym charakterze jest ona ciut za długa, na pewno potrafi obronić się na tyle by powstrzymać mnie przed przyklejeniem nalepki ostrzegawczej. Do jakiegokolwiek szału daleko, ale posłuchać zdecydowanie można.

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/HerrschaftOfficial


www.h-noise.com/


myspace.com/hnoise


www.code666.net


autor: Kępol



<<<---powrót