| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INFERNO

"Omniabsence Filled By His Greatness"

Agonia Records (CD 2013) 

INFERNO to jedna z bardziej znanych black metalowych załóg z Republiki Czeskiej. Dorobili się już od 1996 roku całkiem znamienitej dyskografii, choć mam wrażenie, że jak większości ich pobratymców jakoś nie udaje im się wybić poza granice rodzinnego kraju i sąsiadującej Słowacji. Nie wiem czemu tak jest, ale kierunek na zachód, północ i południe jest dla kapel z tego kraju mocno utrudniony. A przecież parę interesujących bandów tam zawsze było? Inna rzecz, że ja pamiętam starsze płyty INFERNO jako solidny, ale zupełnie nieoryginalny black metal. Jechali mocno do przodu, wpatrzeni zarówno w skandynawskie brzmienia, jak i pewną taką słowiańskość i melancholijność, które są nam bliskie, bo paru reprezentantów tego mariażu norwesko-polskiego w historii metalu przecież mieliśmy. Tymczasem "Omniabsence Filled By His Greatness" to już nieco bardziej nowocześnie patrzący, black metalowy kolektyw złożony z wokalisty Adramelecha, gitarzysty Ska-gula oraz perkusisty Sarapisa. Przede wszystkim słychać, że ci ludzie, a zwłaszcza odpowiedzialny za dźwięki gitarzysta wpuścili tutaj sporo 'powietrza', postawili na rozbudowane kompozycje, już nie skupione li tylko na niesamowitej szybkości, siarczanych wyziewach i diabolicznej otoczce stworzonej w typowej formule BM. Intro jak to intro - krótkie, mroczne i lekko niepokojące, ale bez szału, jednak już w dobrze ponad 11-minutowym "The Firstborn From Murk" Czesi wytaczają ciężkie działa zagęszczając i tak szybkie granie, choć w pewnym momencie uspokajają się, wyciszają i przez dobre dwie, może trzy minuty słuchamy dźwięków gdzieś z pogranicza post-rocka i ambientu, a końcówka idzie w jeszcze inną stronę, niecnie wpatrzona w lekko pokrętne dokonania BLUT AUS NORD, DEATHSPELL OMEGA czy AOSOTH. Nawiedzone wokale Adramelecha snują się wśród smolistych akordów i riffów wypełzających z gitary Ska-gula, a bębny podbijają rytmicznie tę rzeczywiście iście infernalną atmosferę. Jak dalece oddaliło się INFERNO od tradycyjnego black metalu mogą przekonywać różne dysonanse w partiach gitar i dawniej dość niecodzienne brzmienia tego instrumentu, choć wprawne ucho, przynajmniej w tych momentach, gdy zagęszczenie oddaje pałeczkę większej prostocie grania, wyłapie wciąż wielką adorację Czechów wobec MAYHEM, BURZUM czy GORGOROTH. Ale żeby odciąć się również od tego choć trochę nie tylko samymi utworami podążyli na sesję nagraniową do sławetnego Necromorbus Studio, gdzie powstało gro szwedzkich i nie tylko produkcji z kręgu nieco bardziej opętanego i jednak nowoczesnego black metalu. W ten sposób powstał może nie zwalający z nóg materiał, ale na pewno dość zaskakujący jak na tę czeską ekipę. Maniacy pokrętnego, z lekka zaprawionego psychodelią black metalu będą mieli niezłą ucztę.

ocena:  7,5/ 10

www.myspace.com/inferno


www.facebook.com/pages/Inferno/322975231147644


www.agoniarecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót