| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DIVIDED MULTITUDE

"Guardian Angel"

Silverwolf Productions (CD 2010) 

"Guardian Angel" to już czwarty album w dyskografii tej grupy, jednakże ja słyszę ją po raz pierwszy. Album zdążył już zebrać kilka całkiem niezłych recenzji i wyrobić sobie opinię dzieła godnego uwagi. Opinię jak najbardziej słuszną, bo nie trzeba wcale długo czekać, by ulec klimatowi tej muzyki. Już "Nowhere To Hide", czyli pierwszy utwór właściwy na płycie, pokazuje, że będzie całkiem ciekawie. Kombinacja melodyjnego, power metalu z neoprogresywem przyprawionym klimatycznymi klawiszami, dała efekt bez dwóch zdań interesujący i następny w kolejce do naszych receptorów słuchowych - "Senses" potrafi wręcz zachwycić. Później również natkniemy się na fajowe zmiany tempa, przetworzone wokale i inne cuda niewidy i słucha się tej płyty naprawdę przyjemnie. Problem polega jednak na tym, że jakoś trudno mi uwierzyć w to, że jest to krążek tak rewolucyjny i odkrywczy - jak Silverwolf Productions go anonsują. Tak naprawdę wystarczy rzucić okiem na grono muzyków, z jakimi współpracował projektant (całkiem niezłej zresztą) okładki. EVERGREY, AYREON, JOHN PETRUCCI. Myślę, że Mattias Noren nie bez kozery zdecydował się "malować" dla piątki Norwegów. O ile echa szyldu Arjena Lucassena pobrzmiewają tu raczej subtelnie, o tyle wpływy dwóch pozostałych są wręcz namacalne. Solówki przykładowo brzmią w sposób nie pozostawiający żadnych niedomówień, co do tego, kto jest idolem ich autora i słuchając większości z nich człowiek ma przed oczyma sylwetkę herosa gitary z "Teatru Snów". Jest to pewna nobilitacja i można by potraktować ów fakt jako komplement, gdyby nie to, że podobieństwo odnosi się bardziej do brzmienia, niż stopnia zaawansowania. Klawiszowa robota + konstrukcja riffów to natomiast ewidentny patent kapeli Toma Englunda. Choć z drugiej strony często rozpływają się w powietrzu partie keyboardu o charakterystycznym dla DIVIDED MULTITUDE - nieco hammondowym brzmieniu. No i ten solidny wkład power metalu, na szczęście bez (o ile mnie słuch nie myli przynajmniej) jakichś większych księżniczek, smoków i rycerzy w warstwie tekstowej. Myślę, że zespół, mimo aż nazbyt wyraźnie zaznaczonych źródeł inspiracji może znaleźć swoje własne audytorium. W końcu podniosłego "Pieces On the Floor", czy utworu tytułowego chociażby. Taki wspomniany gdzieś wcześniej "Senses" to najprawdziwszy oręż w bojach o należne na muzycznym rynku miejsce i gdyby to ode mnie zależało, płytę promowałby właśnie ten utwór i to z najbardziej profesjonalnie, jak to tylko możliwe, nakręconym wideoklipem. Lekka nutka maniery Johna Fisha w głosie wokalisty - Sindre Antonsena brzmi tu wręcz fantastycznie. Przejście i refren to już sama poezja. Choćby dla tego jednego rodzynka warto sięgnąć po "Guardian Angel", choć, jak już zaznaczyłem, urzekających melodii i ciekawych patentów znajdziemy tu więcej.

ocena:  7/ 10

www.dividedmultitude.com


www.myspace.com/dividedmultitude


www.myspace.com/silverwolfproductionsmyspace


autor: Kępol



<<<---powrót