| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KILLER BEE

"Evolutionary Children"

Target Distribution (CD 2013) 

'Jesteśmy dziećmi ewolucji' - śpiewa całkiem słusznie Brian 'Bee' Frank - współautor kompozycji szwedzkiego KILLER BEE w otwierającym ich najnowszy krążek utworze "Children of the Evolution" i zdaje się, że gdyby Richard Dawkins, żartobliwie 'ubolewający' w "Bogu Urojonym", że żadna z jego ulubionych symfonii nie została napisana w intencji propagowania teorii naukowych, słuchał zamiast nich rockowych petard, mógłby się ucieszyć [śmiech]. Drugim pieśniopisarzem jest pod tym szyldem basista Anders 'LA' Ronnblom i nie licząc pewnych drobniutkich nieregularności w wokalnej robocie tego pierwszego, utwór o którym wspomniałem jest w stanie dostarczyć całkiem solidną ilość pozytywnego, rockowego czadu. Efektowny hard rock zahaczający z jednej strony o glamową ekstrawagancję, z drugiej zaś o mające korzenie w tzw. nowej fali brytyjskiego heavy, męskie, tradycyjne, metalowe granie jest dokładnie tym, co szwedzki KILLER BEE uprawia na swojej najnowszej płycie. "Children of the Evolution" wpada więc w ucho już w połowie pierwszego przesłuchania nie pozostawiając nadziei na to, że kiedykolwiek uleci spod czaszki. Jest to również utwór o epickiej podniosłości, średnim tempie i dostojnej atmosferze. W "A Little Too Old" czuć niesamowitą gitarową energię na soczystym, klawiszowym tle. Z miejsca pachnie tutaj stylistyką takich grup jak DEF LEPPARD, starego BON JOVI, ALICE COOPER, THIN LIZZY, URIAH HEEP i innych przedstawicieli starego, dobrego, rockowego wymiatania. Nie inaczej jest też w kolejnych ścieżkach jak choćby "Let's Dance" czy "Now's the Time", w których hammondowe klawisze załatwiającego również kwestię gitary rytmicznej Denny'ego DeMarchie odzywają się o wiele śmielej. Obcując z tą płytą nigdy nie zaznałem ani syndromu stukania palcami o blat w niecierpliwym oczekiwaniu na koniec, ani też uczucia jednorodnej pulpy, bo każdy z tych trzynastu utworów odznacza się wyraźnie tzw. indywidualnym charakterem. Oprócz naprawdę dobrych kawałków, takich jak przykładowo dynamiczny "Ride On", KILLER BEE wrzucił tu jednak niestety również i takie, które skutecznie zacierają pozytywne wrażenie. "All the Things You Say" byłby może i niezłym, nastrojowym, rockowym, samochodowym przytulańcem gdyby nie pojawiający się w nim temat, który niemal zerżnęli z "Wonderful Tonight" - słynnego przecież przeboju Erica Claptona. O wiele lepiej wypada "Dust of an Angel", choć i w tym przypadku ciężko pozbyć się wrażenia, że gdzieś podobną melodię już słyszeliśmy. O "Got Your Number" lepiej nie wspominać, bo glamowe zaśpiewy, jakie pojawiają się tu na tle i tak słabiutkiego riffu są tak mdłe i plastikowe, że nie sposób wręcz ukryć grymasu zażenowania na twarzy. "Evolutionary Children" to drugi album, jaki KILLER BEE nagrał po powrocie z piętnastoletniego hiatusu, spowodowanego różniej maści problemami, na jakie formacja natknęła się w latach 90.. Według mnie będą zmuszeni wziąć się w garść o wiele bardziej, gdyż notki promocyjne w rodzaju 'grał u nas kiedyś Kee Marcello, były gitarzysta EUROPE' nie wystarczą by scena dała im prawdziwą drugą szansę.

ocena:  6/ 10

www.killerbee.se


www.facebook.com/OfficialKillerBee


targetgroup.dk/portfolio_1950355056/killer-bee/


en.wikipedia.org/wiki/Killer_Bee_(band)


autor: Kępol



<<<---powrót