| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KONGH

"Counting Heartbeats"

Agonia Records (2 CD 2013) 

Idąc za ciosem i widząc, że KONGH zaczyna się liczyć na dość napchanej już od jakiegoś czasu scenie grupującej wykonawców z szeroko pojętej kategorii pod tytułem sludge/doom/post-metal, Agonia Records postanowiła wznowić debiut szwedzkiej ekipy pt. "Counting Heartbeats" i wzbogacić ten i tak już długi materiał o dodatkowy dysk. Myślę, że było warto, przynajmniej jak chodzi o samą re-edycję, bo już same bonusy są wyłącznie dla maniaków i tych, co mają dużo czasu na słuchanie muzyki. Jeśli ktoś poznał ostatni jak na razie krążek szwedzkich 'ciężarowców', czyli "Sole Creation", to będzie i pod wrażeniem pierwszego przecież pełnego wydawnictwa tej grupy. Już w 2007 roku, czyli na długo przed wysypem tego typu kapel umieli konstruować rzeczy rozbudowane, brudne, transowe i jednocześnie operujące umiejętnością balansowania między ciężarem a przestrzennością. Dziwię się nieco wydawcy, że uparcie przywołuje przy okazji KONGH nazwę BLACK SABBATH jako jednej z głównych inspiracji tego zespołu czy też poleca fanom tej grupy zapoznanie się z twórczością dużo młodszej ekipy, bo o ile oczywiście większość doomowców czy sludgersów nie uniknie nigdy tego wpływu Praojców Doom, to na "Counting Heartbeats" słychać więcej NEUROSIS czy CULT OF LUNA niż klasycznego hard rocka czy pre-doom'u, ale to tylko takie nazwy, które mają za zadanie przybliżyć tym, co jeszcze Szwedów nie słyszeli jak przedstawia się ich twórczość. Trio w składzie Tomas Salonen (bębny), David Johansson (gitara, wokal) i Oscar Ryden (bas) po prostu dobrze się czuło w 2007 roku w takich mozolnie budowanych strukturach, które nie od razu wykładają wszystkie karty na stół. Pierwsze minuty wprowadzają często pozorny spokój wyraźnymi liniami basu, pasażami gitary bez przesteru i delikatniejszymi biciami perkusji (np. w ponad 15-minutowym "Adapt the Void"), by dopiero potem przywalić mocarnymi riffami, wrzaskliwymi wokalami w manierze NEUROSIS i potężnymi uderzeniami w werbel, ale i w trakcie utworów wpuszczone zostaje 'powietrze', a i w samej grze poszczególnych utworów dzieje się sporo. I tak na przykład w końcówce "Pushed Beyond" gitara wyzwala z siebie dużo ciekawych dźwięków, tu i ówdzie pojawiają się czyste wokalizy, a bas i bębny też mieszają dość konkretnie (w szczytowej formie są chyba w najbardziej intensywnym w zestawie numerze "Zihuatanejo"). Na "Counting Heartbeats" znaleźć można też pewne konotacje z black metalem, a to dzięki specyficznym akordom gitarowym, co tylko wzbogaca długaśne kompozycje z ponad godzinnego albumu nr 1 w dyskografii KONGH. Łącząc to ze sludge/doom'ową manierą ci muzycy potrafili stworzyć kawał interesującej muzy, która broni się nadal mimo upływu prawie siedmiu lat. Bonusowy dysk to głównie zawartość demo z 2006 roku, które dotąd nie było powszechnie dostępne, ale dwa z czterech kawałków ("Zihuatanejo" i "Adapt the Void") znalazły się na debiutanckim krążku, choć dwóch pozostałych ("Turn Into Dust" i "Thunders Collide") większość będzie mogła posłuchać po raz pierwszy. Ten drugi jest zresztą chyba najbardziej intensywnym i zagęszczonym z wszystkich, jakie miałem okazję usłyszeć w wykonaniu KONGH. A już tak patrząc ogólnie na te wczesne nagrania, to zaskakujący jest nie tylko wysoki poziom wykonawczy, który jest praktycznie taki, jak na oficjalnym, płytowym debiucie, ale i uzyskane brzmienie, bo i ono niewiele odstaje od bardziej podrasowanej studyjnie produkcji na "Counting Heartbeats", jak i kolejnych krążkach szwedzkich miażdżycieli. Piąty i ostatni numer z dysku nr 2 to najdłuższy, ponad 25-minutowy "Drifting the Waves", który wcześniej umieszczony został na splicie z OCEAN CHIEF, a ciężarem zgniata najbardziej wytrzymałych zawodników. Apokaliptyczna moc może się chwilami wręcz równać z tą z ostatniego albumu CELTIC FROST czy debiutu TRIPTYKON.

ocena:  7/ 10

www.kongh.net


www.myspace.com/kongh


www.facebook.com/KonghDoom


kongh.bandcamp.com


www.agoniarecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót