| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LETHE

"When Dreams Become Nightmares"

Debemur Morti Productions (CD 2014 ) 

Zastanawiam się czy udział w projektach pobocznych wychodzi ostatnio Torowi-Helge Skeiowi w ogóle na dobre. Nie upłynęło przecież zbyt wiele wody w rzekach odkąd będąc współsprawcą kompromitującego "Kollaps" pod szyldem MANII jasno pokazał, że byłoby chyba lepiej, gdyby czysto blackmetalową stylistykę zostawił za sobą, a już muzyk angażuje się w kolejne przedsięwzięcie poboczne. LETHE to duet, jaki tworzy on z Anną Murphy - na co dzień wokalistką szwajcarskiego ELUVEITIE. Przyznam szczerze - dla mnie to podręcznikowy przykład muzycznego mezaliansu. Może dlatego, że nigdy nie byłem wielkim fanem ELUVEITIE, prezentującego bardzo nuclear blastowy rodzaj folk metalowej twórczości, czyli dokładnie taki, za którym zdecydowanie nie przepadam, a może po prostu nie jestem głuchy i słyszę jak Ania fałszuje? Partie wokalne, jakie nagrała dla LETHE brzmią w mocno wymuszony i strasznie nieporadny sposób, mimo iż mogłoby się wydawać, że już poczynając na odpieczętowującym traklistę "In Motion" Anna jedzie ostro z dwugłosami i próbuje dokładać wszelkich starań by jakoś się tego słuchało. Zawarte na tym krążku dźwięki rozciągają się stylistycznie między metalem a trip hopem, korzystając ile wlezie z elektroniki w całkiem eksperymentalnym wydaniu i pod każdą niemal możliwą postacią. Nie oznacza to bynajmniej, że podczas słuchania tych dziesięciu kawałków mam problem z ziewaniem. Generalnie dzieją się tu rzeczy różne. Puszczone od tyłu motywy zapraszają energiczny, choć nie do przesady beat oraz całą paletę różnorakich efektów laptopowych, podczas gdy gitara wydaje z siebie zarówno konkretne, masywne riffy, jak i melodyjne solówki (tę mamy już we wspomnianym utworze otwierającym). Problem z tym wydawnictwem jest natomiast taki, że cały ten elektro-rockowy schemat nie urodził zbyt wielu wyróżniających się momentów. Na pewno in plus wypada liczyć energicznie eksplodujący i nieco psychodeliczny "Haunted" z potężnym jak na ten rodzaj grania, ołowianym, gitarowym walcem i dobytymi ze wspomnianego instrumentu tremolami pod koniec. Na podobnej zasadzie wybija się przed szereg jeszcze bardziej industrialny "Transparent", czy zdecydowanie stonowany, choć na pewno nie pod względem ponurego klimatu, kończący utwór tytułowy. Wszystko inne wydaje się być skrojone wedle schematu: 'uplećmy wokół melancholijnego i nie różniącego się zbytnio od poprzedniego tematu melodyjnego warkocz z loopów, elektro beatu i ostruganych ad hoc riffów, zaśpiewasz Anka coś do tego i będzie dobrze'. Utwory takie jak "Come Look At the Darkness With Me" czy "You" z wokalnym duetem obojga potrafią ujmować mroczną wrażliwością, ale brzmią bardzo podobnie. Czasami odnoszę wrażenie, że "When Dreams Become Nightmares" to ścieżka dźwiękowa do jakiegoś nieistniejącego serialu dla nastolatków o wampirach, zranionej miłości i cierpieniach dojrzewania gdzie pewien temat przewodni wraca w przeróżnych wariacjach czy alternatywnych względem siebie aranżacjach. Pod względem wspólnego dla tych numerów, niestety jednolitego vibe'u można polecić ten krążek zarówno fanom ARCHIVE, jak i późnej ANATHEMY czy np. THE GATHERING, ale jeśli LETHE miał stanowić punkt ujścia dla wszelkich nieprzystających do stylu macierzystych kapel Tora i Anny pomysłów, to według mnie zbyt wiele ich nie mieli.

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/LetheProject


dmp666.bandcamp.com/album/when-dreams-become-nightmares


www.debemur-morti.com/en/81-lethe


autor: Kępol



<<<---powrót