| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LIONS OF TSAVO

"Traverser"

Toxic Assets Records (CD 2013) 

Nie mam pojęcia jaka jest zależność między popytem na ciężkie dźwięki w Stanach Zjednoczonych a ich faktyczną sprzedażą, ale sądząc po coraz to nowych zespołach pojawiających się w katalogu na przykład Relapse Records coś musi być na rzeczy, bowiem wszyscy starają się, jak mogą by zainteresować wydawców swoimi propozycjami. Dlatego nie byłem zdziwiony, że kolejna zupełnie mi nieznana nazwa LIONS OF TSAVO ukrywa naprawdę sensowną twórczość spod znaku brudnego metalu będącego eklektycznym misz-maszem różnych wpływów. Już w przeszłości muzycy tej teksańskiej kapeli mieli okazję współpracować z najbardziej znanymi producentami, takimi jak Billy Anderson, Steve Austin czy Sanford Parker, a to pierwsze nazwisko widnieje też na liście płac najnowszego, trzeciego albumu LIONS OF TSAVO - "Traverser". Sam producent wypowiada się na temat sesji nagraniowej w słowach dość wstrząsających, które najogólniej można określić, że muzycy wymęczyli go okrutnie i jak to napisał Mr Anderson: "wciąż przechodzę terapię?". Zaangażowanie uczestników tej sesji nagraniowej zresztą można usłyszeć, bowiem efekt końcowy jest iście demolujący. Na tym albumie udało się połączyć ze sobą masakrujący ciężar, prawdziwą plątaninę riffów, hardcore'ową wściekłość i sludge'owy brud. Można by rzec, że krzyżują się tutaj ze sobą NEUROSIS, MASTODON, TODAY IS THE DAY, YOB, SLEEP, MELVINS, FUGAZI i cholera wie kto jeszcze. W każdym bądź razie materiał nie jest jednowymiarowy i przynosi diametralnie różne sytuacje muzyczne, które przeskakują bez trudu od agresywnego grania do sludge'owo - doom'owego mielenia, a po drodze mamy jeszcze wszystko to, co mieści się w tej obszernej szufladzie. Chyba najlepiej oddaje to siedmiominutowy numer "Traverser of Guriin", w którym mamy wolniejsze i spokojniejsze, ale za to pokombinowane granie, totalne mieszanie w core'owo metalowym stylu, ciężkie gitary, puszczane swawolnie gitarowe akordy i psychodeliczne elementy. Muzycy ocierają się tutaj i o post-hardcore, i o sludge/doom, i nawet coś na kształt post-black metalu. Po takim numerze rzeczywiście trudno dojść do siebie, ale niezgorzej to wychodzi też w kilku innych numerach z tej płyty, a na przykład taki "Sea of Crises" inkorporuje też sporo elementów post-rockowych i post-metalowych. Oczywiście nie można mieć zastrzeżeń do strony produkcyjnej "Traverser", bo jak by nie patrzeć, Billy Anderson zajmował się już wielkimi zespołami ze zbliżonych kręgów i wie, kiedy którą gałką na stole mikserskim pokręcić. Dlatego to, co w półamatorskich warunkach brzmiałoby jak bezładne hałasowanie, tutaj nabiera konkretnych kształtów.

ocena:  7/ 10

lionsoftsavo.bandcamp.com


www.facebook.com/lionsoftsavo


www.toxicassets.com


www.facebook.com/ToxicAssetsRecords


autor: Diovis



<<<---powrót