| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MERIDIAN

"Metallurgy"

Mighty Music (CD 2013) 

MERIDIAN to zespół powołany do życia przez własną sekcję rytmiczną. Klaus Agerbo (perkusja) i Peter Bruun (bas) skrzyknęli się w duńskim mieście portowym Esbjerg, w 2005 roku. Jakiś czas później dołączył do nich gitarzysta Steffan Pedersen oraz wokalista Lars Marker. W takim właśnie składzie zarejestrowali dwie epki i pełny album studyjny, którego pierwsze zalążki pojawiły się już w 2010 roku. MERIDIAN nagrali tę płytę w swoim prywatnym studio nagrań i niekoniecznie zadowoleni z rezultatu postanowili? zrobić to raz jeszcze. Po przyjęciu do składu nowego gitarzysty, Martina Andersena zaszyli się w CB Studios i pod okiem Christiana Bonde (DAWN OF DEMISE, THE CLEANSING, SIAMESE FIGHTING FISH) powtórzyli sesję. Na drugim końcu taśmy produkcyjnej stanął Jacob Hansen (HATESPHERE, VOLBEAT, DIVIDED MULTITUDE, MERCENARY), który w masteringowej fazie realizacji nagrań poczynił zadość całej tej profesce. Tak powstał "Metallurgy" i brzmiąc naprawdę kapitalnie poprawia mi samopoczucie już kolejny raz z rzędu. Nie może być zresztą inaczej, gdy soczysty, rasowy heavy metal łączy się z niepoprawnie melodyjnym i przebojowym emo core'em, rodząc chwilami wściekłe, najczęściej jednak energiczne kawałki o niezaprzeczalnie pozytywnym charakterze emocjonalnym i dokonując tego w takim wydaniu jak MERIDIAN na swoim debiucie. Instrumentalny, nie od parady zatytułowany, "Introminator" rozgrzewa całą tę rockową remizę strażacką elektryzującymi riffami i pierwszymi, melodyjnymi solówkami zwiastując rychłe nadejście "Between Love And Hate", jaki wraz z towarzyszącym mu wideoklipem promuje powyższy tytuł. Jest to utwór, który mówi wszystko o dalszej zawartości "Metallurgy". Będzie ciężko, melodyjnie i dynamicznie i tak też jest, co wcale nie znaczy, że płyta jest jednostajna. W "Narrowmind" nie galopują przed siebie z takim impetem jak w utworze wcześniejszym, choć poziom heavymetalowej drapieżności w tym kawałku nie spada nawet o minimum. "Human Price" nie pozostawia wątpliwości co do opanowanej przez tych muzyków techniki, a raczej zdolności generowania precyzyjnie wykrojonych, acz układających się w chwytliwe struktury partii. Lars Marker ma niezły kawałek głosu, który potrafi wykorzystać mądrze, modelując jego barwę w zależności od potrzeb tego czy innego fragmentu. "Frozen In Time" z miejsca napiera z kaskadującymi partiami gitary prowadzącej i nie patyczkującymi się z niczym riffami tej drugiej i coś w tym naprawdę jest, bo refren potrafi sprawić, że rozglądam się na boki w poszukiwaniu czegoś, czego w razie 'w' mógłbym się złapać. Dokładnie to samo rzec mogę o epicko wręcz zamykającym ten krążek "My Enemy". Jeśli nie zawężacie znaczenia terminu 'heavy metal' do tego, co dostarczyły np. JUDAS PRIEST, MANOWAR czy SAXON i jeśli rozumiecie, że modernistyczna szkoła takiego grania również potrafi się obronić, nie pożałujecie sięgając po ten album. Nazwy THE MORNING AFTER, ALTER BRIDGE, TRIVIUM czy nawet IN FLAMES przyszły mi na myśl podczas zgłębiania tajników tytułowej 'Metalurgii' i wydaje mi się, że przy odpowiedniej promocji i utrzymaniu, nie mówiąc już nawet o przeskoczeniu, zaprezentowanego tu poziomu, MERIDIAN może osiągnąć wiele.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/meridian.metal


myspace.com/meridiandk


www.meridianband.dk


www.mightymusic.dk


autor: Kępol



<<<---powrót