| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OLDE

"The Gates of Dawn"

Soulseller Records (CD 2013) 

Wciskam play, zamykam oczy i widzę zakapturzone blade twarze o mocno podkrążonych oczach, ogrzewające się - na tle zimowego, skandynawskiego krajobrazu - przy ogniu buchającym z okna jakiegoś uroczego zabytku klasy 0, że tak z przymrużeniem oka napiszę [śmiech]. Przekonany co do danych personalnych autorów "The Gates of Dawn" w rubryce adres/narodowość sprawdzam skąd konkretnie są i oczy wychodzą mi z orbit. Odpowiedzialny za teksty Stiofan De Roiste to z pochodzenia Irlandczyk, a na co dzień wokalista folk blackmetalowego CELTACHOR. Z partiami grającego tu na wszystkim Amerykanina Chada Davisa mogłem zetknąć się już wcześniej, obcując z klasycznie doomowym HOUR OF 13 czy deathmetalowym FATHER BEFOULED. Jak się okazuje przewodził on (lub co najmniej akompaniował) również i czysto blackowym tworom jak ANU czy DEMONCY. Obaj panowie mieli już więc spore doświadczenie w kwestii tego, co od 2013 roku grać będą jako OLDE, gdyż muzyka tego projektu stanowi jeden z najlepszych na świecie przykładów nieskażonego żadnymi, pomniejszymi nawet naleciałościami innych gatunków, black metalu. Jakim cudem goście z zupełnie odmiennych przecież zakątków kuli ziemskiej grają dokładnie tak, jakby urodzili się na północ od naszej morskiej linii brzegowej? Nie mam pojęcia. Zgaduję, że muzyki wczesnych wydawnictw MARDUK, WATAIN, pierwszych płyt BATHORY, GORGOROTH czy TSJUDER musieli osłuchać się w życiu jak świńskie truchła grającego na żywo MAYHEM, bo "The Gates of Dawn" to proszę szanownego państwa najprawdziwsza kwintesencja. Siarczany destylat wody zaczerpniętej wprost z norweskich fiordów. Piekielny wyziew zabierający w podróż po ośnieżonych szczytach, tłustych dla konwencji czasach i władanych surową ręką ciemności, astralnych światach. Po OLDE nie spodziewajcie się absolutnie niczego nowego. Jeśli ktoś rzuci, że jest to płyta wtórna i przewidywalna, przytaknę, bo jakże mógłbym zaprzeczyć. Nie uświadczyłem na niej ani jednego stuknięcia w werbel czy szarpnięcia za struny, jakie nie miałoby punktu odniesienia w tym, co nakreślone zostało prawicami protoplastów stylu. Jedynie ambientowe początki utworów "Silver Hooks And Blood" i "A Desolate Throne In the West", tudzież maszerujący w średnim tempie "Culling Sheep" cokolwiek na tym krążku mogą urozmaicić, a przecież nie są to rozwiązania w jakimkolwiek stopniu czy sensie dla konwencji odkrywcze. Może to kwestia sentymentu za słodką wczesną młodością, a może OLDE jest tak doskonały w zwykłym podrabianiu Mistrzów? Ciężko zawyrokować. Wiem natomiast, że taki "A Memory of Ages Past", "Our Once Forgotten Empyrium" czy "The Death Throes of Empire" to bezlitośnie napierające do przodu blackmetalowe hymny, których brutalność, surowość i podniosłość zachowują proporcje 1:1:1, wpisując się tym samym w poczet gatunkowych cnót najwyższych. O ile o jakichkolwiek cnotach można tu rzecz jasna pisać.

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/oldendarkness


www.metal-archives.com/bands/Olde/3540368523


www.soulsellerrecords.com


autor: Kępol



<<<---powrót