| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RÖTTEN

"Troopers of Midnight"

Thrashing Madness Productions (CD 2012) 

Zaskoczyła mnie któregoś dnia dość pokaźna ilość materiałów do recenzji nadesłana w postaci fizycznej (niezwykła rzadkość ostatnimi czasy) przez niezwykle zasłużonego dla podziemnego metalu nie tylko od strony muzycznej, ale i wydawniczej Necronosferatusa. Nie miałem nawet pojęcia, że na przykład w 2012 roku wypuścił on za pośrednictwem Thrashing Madness Productions debiutancki album meksykańskiego bandu RÖTTEN, którego nazwa nic mi nie mówi, ale za to zwrócili moją uwagę oldskulową, rysunkową okładką "Troopers of Midnight", jak i stylowymi zdjęciami z sali prób. Pojawia się na nich dwóch osobników: wokalista Aghast oraz dzierżący w dłoniach gitarę i zasiadający za zestawem perkusyjnym Wicked. Podobno jednak w sesji albumu brał udział jeszcze odpowiedzialny za gitarowe solówki Dr. Love, więc załóżmy, że było ich trzech (zawsze to raźniej i jest ktoś, kto w razie czego będzie mógł rozdzielać dwóch skorych do bitki hehe), metal i alkohol płynęły w ich krwi, a efekty można usłyszeć w czternastu odsłonach, w których aż kipi od brudnego, thrash/heavy 'n rollowego grania, które można odnosić do różnych reprezentantów tak różnych, a tak w sumie tożsamych ze sobą frakcji, jak MÖTORHEAD, VENOM, BATHORY, SARCOFAGO, KREATOR, EXUMER, NIFELHEIM, WITCHMASTER, TURBONEGRO, G.G.ALLIN (cover "Bite It You Scum" zamyka ten album), L.A.GUNS (niech ta nazwa nie dziwi, nie pada tutaj przypadkowo) czy DISCHARGE. Bez skrępowania żadnymi ramami i używając bardzo prostolinijnych środków jadą do przodu i oferują niewymuszone, satanistyczno - rock 'n rollowe dźwięki, a w tekstach jest równie szczerze i niech o tym świadczy choćby ten fragment numeru "Massive Drinking Capacity": "bring me the bourbon, the vodka and the beer, all these satanic liquids that make me real, there's no time to hesitate, my soul is dry, in this infernal feast I want to die". Rozbraja nie tylko ta motorheadowska estetyka i mocno grafomańskie tekściarstwo, które narzucają się tutaj praktycznie w każdym fragmencie, a przetworzone przez thrash/heavy/black metalowe dźwięki nabierają dodatkowo nowej, a przy tym staroszkolnej 'mocy urzędowej', ale też taka prawie że glamowo-metalowa quasi-ballada "Burning In the Dark" (ktoś mógł się zdziwić, że przywołuję w tej recenzji taką nazwę, jak L.A.GUNS, to teraz ma odpowiedź dlaczego). "Troopers of Midnight" to dużo niezobowiązującego i nie pozującego na techniczne wygibasy grania, które garściami czerpie z lat 80-ych, a momentami to wstecznictwo i vintage'owy charakter naprawdę chwytają za serducho. RÖTTEN nie są w żaden sposób wybitni czy wyjątkowi, ale jeśli odczuwacie głód takiego archaicznego grania w epoce wycyzelowanych i nie wiedzieć czemu tak mocno promowanych (bo efekt sprzedażowy niewiele odbiega od pozycji z undergroundu) produkcji, to można się schamić lub odchamić (*niepotrzebne skreślić) przy tej pozycji. A dodatkowo, muzycy i wydawca zastosowali ciekawy myk, sugerując, aby zaprogramować odtwarzacz płyt CD na inną kolejność utworów niż ta na dysku, a stosowne wskazówki umieścili pod tracklistą na tylnej wkładce.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/rtten


www.myspace.com/thrashingmadnessprod


autor:  Diovis



<<<---powrót