| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SVIPDAGR

"Black Verses"

Xtreem Music (CD 2013) 

Nie wiem czemu służy tak naprawdę to uparte stawianie Dave'a Rottena na wydawanie co jakiś czas albumów hiszpańskich hord spod znaku black metalu. Czy jest to tylko czysto hobbystyczny lub patriotyczny odruch szanowanego przeze mnie człowieka Renesansu, jak chodzi o muzykę metalową, czy jakaś chęć udowodnienia, że na Półwyspie Iberyjskim nie powstają wyłącznie rzeczy spod znaku death czy thrash metalu. A wystarczy przecież spojrzeć na katalog Xtreem Music, by dostrzec, że akurat te blackowe wydawnictwa często są po prostu takiej sobie jakości i chyba cieszą się głównie powodzeniem u ziomali z tego regionu. Bo jakżeż inaczej traktować "Black Verses" debiutującej w 2013 roku grupy SVIPDAGR, która przed tym materiałem nie nagrała nic oficjalnego lub choćby jednej demówki? Może o czymś nie wiem, ale mam prawie pewność, że czysto pojmowany, tradycyjny black metal raczej przechodzi swój przedwczesny kryzys wieku średniego i nie wygląda, by takie produkcje cieszyły się szczególnym powodzeniem wśród maniaków, a więc pozostaje tylko domyślać się, że ta muza po prostu podpasiła Mr. Rottenowi i postanowił wydać ten album mimo wszelkich przeszkód i wątpliwości. A pomijając już to, że SVIPDAGR w tych dźwiękach, gdzie sympatyzuje z klasycznie surowym black metalem jest taki sobie (wystarczy wsłuchać się w to perkusyjne umpa-umpa i przejścia jakby rodem z demosów sprzed wielu lat), bo taką jazdę do przodu bez jakichkolwiek ozdobników i skrzekliwy wokal słyszeliśmy już w przeszłości tysiące razy, to bywa, że w pozostałych utworach potrafi przykuć uwagę swoim nastawieniem na większą dozę melodyczności i folkowo-leśnych wpływów. Tak brzmi na przykład trzeci na płycie "Sacrifice II A Dead Sentence That Never Comes" i utrzymany w średnim tempie, chwilami rycersko-folwarczny "View Through the Rusty Helm". Gdyby nie ten trollowato-skrzekliwy wokal Funedeima, to byłoby nawet ciekawie, ale o ile całkiem poważnie podszedłem do tego materiału, bo jak na debiutantów dają radę w swoich bojach z bazowym black metalem z tymi wszystkimi wzmiankowanymi dodatkami, tak ogólny obraz raczej wprawia mnie w niezbyt dobry humor. A przecież imają się wszystkich oklepanych motywów, począwszy od odgłosów kraczącego kruka, wycia wilków, szumu wiatru i dźwięku dzwonów, aż po akustyczne, na szczęście nie tak 'harcerskie' pasaże gitary akustycznej, a nawet - dla niektórych o zgrozo - czyste wokale i na swój sposób balladowo-ogniskowe numery, jak dla przykładu "Infighting, Evocation To Black Metal II". Może więc atrakcyjne było dla zasłużonego przecież nie jeden raz dla metalowej sceny Dave'a Rottena to, że tak naprawdę przesłanie muzyczno-tekstowe SVIPDAGR jest przynajmniej od czasu do czasu bardziej pagan metalowe niż tradycyjnie black metalowe? Trudno mi to ocenić, ale na bezludną wyspę tego albumu bym na pewno nie zabrał, choćbym mógł zabrać kilkaset albumów ze swojej kolekcji ;)

ocena:  5,5/ 10

svipdagr.bandcamp.com


www.facebook.com/2000svipdagr


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót