| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TOMBSTONES

"Red Skies And Dead Eyes"

Soulseller Records (CD 2013) 

Najnowszy album stoner metalowych luzaków z Norwegii musi zamknąć kilka pełnych cykli w przysłowiowym odtwarzaczu nim słuchacz w pełni doceni jego niuanse i zalety. Niby to proste, mało wyrafinowane granie, a jednak rozsmakować się i zatracić w tej muzyce jak najbardziej można. TOMBSTONES czerpie na swym trzecim albumie studyjnym od prekursorów czy po prostu bardziej znanych przedstawicieli nasiąkniętego starym doomem stonera spod takich szyldów jak SLEEP, ELECTRIC WIZARD czy KYUSS, choć soczyste, charakterystyczne, przybrudzone riffy sączą oni odbiorcy do ucha powoli, podobnie jak choćby CHURCH OF MISERY na ostatniej płycie. Ten leniwy, brodzący w gęstym dymie szamański spektakl daje się niekiedy poznać od nieco psychodelicznej strony, co najwyraźniej uwypukla się w trzecim na liście utworów, dziesięciominutowym "Obsfelder". Ciężko się dziwić takiemu stanowi rzeczy gdy, jak miało to miejsce podczas prac nad "Red Skies And Dead Eyes", ktoś nagrywa stoner metalowy krążek studyjnie, lecz na żywo. Chwilami dzieje się tu ciut za mało, ale to chyba już taki styl grania. Jak się pewnie domyślacie, zespół zdecydowanie nadrabia poza tym wynikającą ze wspomnianej metodologii organicznością, w której uchwyceniu pomagał mu duet producencki Pettera Svee - znanego im z sesji nagraniowej poprzedniej płyty, "Year of the Burial" oraz Billy'ego Andersona, który wcześniej realizował z nimi materiał "Volume II", mając też w cefałce sesje z rzeczonym SLEEP, BRUTAL TRUTH, FANTOMAS, NEUROSIS i dziesiątkami innych, legendarnych kapel. Kostkujący tu również gitarowe struny wokalista Bjorn-Viggo Godtland drze się do mikrofonu według wytycznych najstarszych sludge'owych górali, zahaczając o wspomniany gatunek również instrumentalnie w przedostatnim i naprawdę wyśmienitym utworze tytułowym. Szarpiący 'grubsze' Ole Christian Helstad bulgocze tym swoim basiskiem ile tylko wlezie, a otłukujący zestaw Jorn Inge Woldmo nie jest może drugim Portnoyem, choć z całą pewnością nie zamyka również swojej gry w sztywnych ramach i nie trzyma się prostolinijnych zabiegów. Przyspieszając do tempa średniego, w którym ich wypełniony dźwiękowym ołowiem wagonik wcale nie sunie po szynach w mniej ociężały sposób, TOMBSTONES nie zapomina o właściwych dla siebie parametrach, puszczając też niekiedy oczko w stronę riffologii takich znakomitości metalowej sceny jak choćby Lars Johansson ("The Other Eye") czy Tony Iommi ("Red Skies And Dead Eyes"). Świetnie unaoczniają oni wówczas brak wyraźnych granic między takimi gatunkami jak tradycyjny doom pierwszej fali, stoner czy sludge metal. Ultra melodyjne, same nucące się fragmenty, doprowadzone do krystalicznej perfekcji aranżacyjne harmonie, ostrokrawędziowe riffy zsynchronizowane z matematycznie cykającą sekcją i klarowna, przestrzenna produkcja to cechy, jakie muzyce TOMBSTONES chyba nigdy nie zostaną przypisane, ale coś mi się zdaje, że ci panowie nie od tego są, a z własnych obowiązków wywiązują się nie tylko rzetelnie, ale i z jaskrawą iskierką pasji!

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/tombstonesoslo/info


tombstonesoslo.bandcamp.com/


myspace.com/tombstonesoslo


www.soulsellerrecords.com


autor: Kępol



<<<---powrót