| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TWILIGHT OF THE GODS

"Fire On the Mountain"

Season Of Mist Records (CD 2013) 

Co myślicie sobie gdy słyszycie takie nazwiska, czy pseudonimy jak Nick Barker (perkusja) czy na przykład Rune 'Blasphemer' Eriksen (gitara)? Nikomu przy zdrowych zmysłach nie przychodzi chyba wtedy do głowy słowo 'amator'. Nikt nie posądzi również tych panów o posiadanie tzw. końskich klapek, bo cóż wspólnego może mieć ze sobą muzyka takich szyldów jak DIMMU BORGIR, TESTAMENT czy LOCK UP w przypadku pierwszego delikwenta czy MAYHEM, AVA INFERI, NADER SADEK gdy mowa o tym drugim? To nie są kolesie o wąskich horyzontach, a że z basistą Frode Glesnesem (EINHERJER), gitarzystą Patrikiem Lindgrenem (THYRFING) oraz wokalistą Alanem Averillem (PRIMORDIAL) połączyła ich wspólna pasja męskiego, pachnącego testosteronem, złocistym trunkiem i wojowniczym etosem grania, to i kowerów BATHORY trochę sobie z początku pograli. Paranie się czyjąś twórczością nie każdemu jednak wystarcza, a skoro w towarzystwie o przybliżonych wyżej personaliach stało się jasne, że oprócz umiłowania twórczego dorobku Thomasa 'Quorthona' Forsberga uwspólnia ono również słabość do muzyki takich szyldów, jak JUDAS PRIEST, IRON MAIDEN czy MANOWAR, to i założony przez nich TWILIGHT OF THE GODS synth popu raczej nie gra. Nie zdziwiłbym się gdyby to wydawca, a nie oni wpadł na taki, a nie inny zestaw nazw odnośnie inspiracji, gdyż wytwórnie, jak wiadomo, dorzucić coś od siebie często lubią, choć z drugiej strony obecność elementów muzyki wymienionych legend jest w utworach 'Zmierzchu Bogów' dziecinnie łatwo wyczuwalna. Wystarczy też uważnie posłuchać choćby zamykających traklistę "Fire On the Mountain" "The End of History" i "At Dawn We Ride" by wiedzieć, że duch arcydzieła z wiadomo czyjego dorobku, którego tytuł posłużył im za szyld, długo z tych dźwięków jeszcze nie uleci. Długogrający debiut supergrupy to jednak rzecz dogłębnie nasiąknięta wzorcami klasycznego heavy metalu i mimo pewnych drobniutkich naleciałości ze strony viking czy nawet epickiego black metalu sięgnąć po nią może każdy, kto ceni sobie choćby nagrania SAXON, DIO, WHITE WIZZARD czy MOUNTAIN THRONE. Pierwszy z brzegu "Destiny Forged In Blood" rusza szalenie rytmicznym, szarpanym, dynamicznym riffem, któremu Rune Eriksen, będący specem od precyzyjnego kostkowania, wiele od siebie mógł dać. Pod każdą jednak cyferką czekają nas tu zarówno zmiany tempa, ekstrawaganckie, charakterystyczne dla NWOBHM wyciszenia śladów gitar z bulgoczącym wówczas basem ("Sword of Damocles" czy utwór tytułowy), czy oczywiście podniosłe melodie, jak choćby ta w "Children of Cain". Wbrew pozorom to dość złożone granie. Zapomnijcie o krótkich, heavymetalowych petardach. W utworach z "Fire On the Mountain" dzieje się naprawdę sporo, a brak popeliniarskich melodii tylko dopinguje do kolejnych przesłuchań. Uderza również naturalizm tej płyty. W "Preacher Man" Alan śpiewa jakby stał na scenie, wtrącając gdzieniegdzie charakterystyczne dla występów na żywo, krótkie komunikaty skierowane do słuchaczy. Produkcja jest naprawdę dobra, a profesjonalizm wyziera z każdego chyba jednego aspektu tej płyty. Dla mnie osobiście najważniejszy jest tu chyba jednak klimat, gdyż słuchając TWILIGHT OF THE GODS nie ma wręcz opcji, by w którymś momencie nie przemknęło człowiekowi przez głowę określenie 'stary, dobry, prawdziwy heavy metal'!

ocena:  8/ 10

www.metal-archives.com/bands/Twilight_of_the_Gods/3540370712


www.facebook.com/totgofficial


www.twilightofthegods.eu/Twilight_of_The_Gods/Twilight_of_The_Gods.html


www.season-of-mist.com


autor: Kępol



<<<---powrót