| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

YEAR OF NO LIGHT

"Tocsin"

Debemur Morti Productions (CD 2013) 

Jakżeż adekwatny i właściwy tytuł obrała sobie na swój trzeci pełny album francuska formacja YEAR OF NO LIGHT! Muzyka z tego krążka faktycznie działa jak ta toksyna, która powoli i skutecznie infekuje organizm poprzez uszy. Przez prawie godzinę, przy użyciu jedynie instrumentów muzycznych sączy się z tego wydawnictwa muzyka pełna emocji, zajmująca uwagę i działająca silnie, niczym trucizna, ukazując wszelkie objawy choroby, łącznie z tymi eksplozyjnymi, jak i tymi kojącymi momentami. Już trwający 13 minut i 50 sekund utwór tytułowy to mieszanina post-metalowej przestrzenności z nawarstwiającymi się partiami gitar oraz potężnym brzmieniem. Mi osobiście ta kompozycja kojarzy się z dokonaniami ESOTERIC, tyle że brakuje tu złowieszczych wokali. Następująca po niej "Gehenne" to bezlitosny atak zagęszczonych i jazgotliwych gitar, między które już nic więcej nie dałoby się wcisnąć, ale też i swoista melodyka, której na tej płycie tak naprawdę jest niewiele, a jeśli jest, to jest ona specyficzna i zrozumiała jedynie dla tych, co nie jedno już w życiu słyszeli. "Desolation" miażdży ciężarem i ciekawie rozplanowanymi, gitarowymi strukturami oraz niepokojącą atmosferą i wcale nie przeszkadza to, że muzycy YEAR OF NO LIGHT pozbawili swoją muzykę jakichkolwiek sampli głosów i z uporem trzymają się ścieżki poszukiwań w obrębie post-metalu, doom, funeral doom metalu i sludge'u. Przypominają w tym nie tylko wspomniany już ESOTERIC, ale także swoich ziomków z MONOLITHE, mistrzów z NEUROSIS oraz całą gwardię tych, co przedkładają instrumentalne, ciężkie, a przy tym przestrzenne granie ponad wszystko, a więc FADING WAVES, LONG DISTANCE CALLING czy MASERATI. Prostotę, przybrudzone brzmienie i pewną taką zamierzoną toporność gitarowych riffów w "Stella Rectrix" nieco rozjaśniają wyrazistymi, klawiszowymi plamami i na tej kanwie budują mocarną przestrzeń przez prawie 13 minut, aż do podniosłego i prawie kakofonicznego apogeum. Bardzo wolno i bardzo post-metalowo rozwijający się, ponad 14-minutowy kolos o tytule "Alamut" jest już tylko formalnością i dopełnieniem tej mocno powiązanej ze sobą całości. Mam świadomość, że "Tocsin" to nie album dla wszystkich, nawet dla tych, co metal mają w jednym palcu i nie ograniczają się do słuchania death, thrash, black czy doom metalu. Mimo to warto sięgnąć po ten bardzo monumentalny i ciężkozbrojny album, choć każdy uczyni to na własną odpowiedzialność. Ta toksyna jest faktycznie bardzo silna i radzę na nią uważać. ocena: 7,5/10

ocena:  7,5/ 10

yearofnolight.free.fr/


www.myspace.com/yearofnolight


www.facebook.com/yearofnolight


yearofnolight.bandcamp.com


www.debemur-morti.com


autor: Diovis



<<<---powrót