| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BLACK PERFUME

?Histeria?

własna produkcja zespołu (MCD 2014) 

Każdorazowo gdy tylko przypomnę sobie o widniejących na folii mojego egzemplarza tego mini patronackich szyldach, przestaje dziwić mnie kondycja, czy też pokrętny sposób funkcjonowania współczesnej sceny muzycznej. Smutne, że tak szanujące się periodyki, agencje promocyjne i inne podmioty medialne muszą świadczyć dziś usługi takim zespołom jak BLACK PERFUME, naprawdę. To nie koniec, bo obrażające inteligencję, tudzież bagaż doświadczeń w kontakcie z muzyką rockową, każdego wyrobionego słuchacza bzdury powypisywane w informacyjnej sekcji ich fejsbukowego profilu są nawet bardziej bulwersujące. Oczywiście, każdy ma prawo doceniać i promować taką muzykę, jaką tylko chce, lub też taką, w jakiej widzi potencjał. Każdy zespół ma też z kolei prawo deklarować taki gatunkowy kierunek jaki chce, nie ja zrobię z siebie przecież błazna, ale przymiotniki ?alternatywny? czy ?indie? są w przypadku BLACK PERFUME po prostu naiwne. Owszem, słucham sobie właśnie utworu ?Na nowo? i pewne, drobne aranżacyjne niuanse mogą zdradzać, że muzycy sekcji rytmicznej (Kuba Bagiński - perkusja, Łukasz Wronkowski - bas) lubią posłuchać sobie czegoś dobrego po wyjściu z sali prób, ale dalece bardziej trafny będzie w tym przypadku, również wykorzystany we wspomnianym opisie, termin ?pop?. BLACK PERFUME gra niby rockowo, ale to właśnie Doda i ŁZY przychodzą mi do głowy w pierwszym rzucie gdy tylko słucham ?Histerii? i to absolutnie nie dlatego, że za mikrofonem mamy wokalistkę, a sam zespół gra przebojowo. Polski THE BOOGIE TOWN, nawet jeśli nie powalał nie wiadomo jak, grał z pewną dozą zwykłej klasy i wyczucia, nie mówiąc już nawet o rewelacyjnej BELLADONNIE - formacji, której muzycy BLACK PERFUME mogliby co najwyżej ręczniki i wodę po koncercie podawać. Doceniam takie granie. Nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę gatunkowym purystą i zakłamanym ortodoksem udającym, że nie istnieje taka komercyjna muzyka, jaka mogłaby mi się podobać, ale umówmy się: ROXETTE to przy BLACK PERFUME PINK FLOYD! OK, gitarzyści Wojtek Aftanas i Marek Blicharski pokazują w cienkim jak odbyt węża ?Kochaj albo Giń?, że współczesny, hiciarski rock alternatywny (EVANS BLUE, COMA) mógł zagościć w ich kolekcji płyt, ale co mi po tym, że gitara w tym czy innym kawałku chodzi tak a tak, skoro po wysłuchaniu połowy ?utworu? mam ochotę pochylić się nad muszlą klozetową i zwrócić śniadanie? Gdzieniegdzie, naprawdę gdzieniegdzie, jak w ?Słowa? czasem wynurzy się coś, co mogłoby być fragmentem niezłej kompozycji. Gdy dodam do tego instrumentalne smaczki męskiej frakcji składu, uciułam dokładnie to, co macie pod tekstem. A właśnie - mamy jeszcze teksty [śmiech], przy których wynurzenia Anny Wyszkoni to poezja!
 

ocena:  1/ 10

www.facebook.com/blackperfumepl/info


www.reverbnation.com/blackperfume


autor: Kępol



<<<---powrót