| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CRADLE OF FILTH

?Total Fucking Darkness?

Mordgrimm (CD & 2LP 2014) 

Nie mam pojęcia co skusiło Mordgrimm do wypuszczenia w świat wczesnych nagrań CRADLE OF FILTH sprzed 21 i 22 lat na dwóch winylach oraz CD, bo chyba już niewiele osób potrzebuje takiej atrakcji, a że czasy wydawnicze są ciężkie ogólnie, to nawet dużo ciekawsze i wyczekiwane przez gromadkę fanów wznowienia mają krótkotrwały okres ważności, po czym większość zapomina o fakcie wydania czegoś takiego. Może więc ?Total Fucking Darkness? będzie chociaż taką sentymentalną wędrówką dla małej grupki fanów, którzy tak jak ja, w swojej kolekcji mają debiutancki album ?The Principle of Evil Made Flesh? i nie chcą się go pozbyć, bo był to swego czasu kawał bardzo dobrego, w pewien sposób przełomowego dla gatunku black metalu i pozostanie już na wieki klasykiem tego gatunku. Trudno temu zaprzeczyć, choć później ten wampiryczny styl Daniego Filth?a i jego kolegów stał się czymś bardziej groteskowym, a na pewno z płyty na płytę rzeczą coraz mniej ciekawą. Na ?Total Fucking Darkness? mamy jeszcze to dość surowe oblicze ?Kredek?, które zwłaszcza w pierwszej części może zrazić nawet tych, którzy lekturę ?The Principle?? uważają za obowiązkową. Tak, tutaj słychać jeszcze, że pomysłów może nie brakowało CRADLE OF FILTH, ale wciąż jeszcze borykali się ze swoimi umiejętnościami. Całość otwiera jednak niewątpliwie niezwykła ciekawostka w postaci jedynego zachowanego nagrania, które miało znaleźć się na nigdy nie wypuszczonym albumie ?Goetia?. To ?Spattered In Faeces?, które zaczyna się krótką klawiszową introdukcją, a potem wściekle atakuje black metalem przetykanym klawiszowymi motywami. Brzmi to nieźle i prawie porównywalnie z jakością ?The Principle??. Dalsze pięć utworów to już demo ?Total Fucking Darkness? z 1993 roku, w tym znana ze słynnego debiutu kompozycja ?The Black Goddess Rises?. Dani nie wydawał tu jeszcze z siebie pisków, a za to więcej jest grindowych kwików, riffy są jeszcze bardziej toporne, a solówki rażą chwilami nadmierną prostotą, ale zaczątki późniejszego stylu są już do wyłapania. Druga część CD oraz drugi krążek winylowy to o dziwo odrobinę lepiej brzmiące niż trzecie demo nagrania z próby (jednak trzeba zaznaczyć, że to próba, a nie studyjna produkcja) z 1992 roku, a większość tego stuffu miała być później wykorzystana na wspomnianej ?Goetii? i tu ponownie słyszymy trzy numery zawarte na demo ?Total Fucking Darkness?, nigdzie nie opublikowany ?Devil Mayfair (Advocatus Diaboli)? oraz dwa klawiszowe kawałki wykonane przez Bena Ryana - ?Seance And Mandrake? i ?Hekate Enthroned?, od którego nazwę wzięła przez wielu uznawana (częściowo słusznie, częściowo nie) za kopię ?Kredek? formacja z ich kraju. Wyczulone ucho usłyszy tutaj pewne drobne wpływy wczesnego BEHERIT czy BLASPHEMY. Jeśli ktoś nie znał wcześniej tego oblicza CRADLE OF FILTH, a nie obawia się niezbyt wycyzelowanego soundu typowego dla black metalowego undergroundu z początku lat 90-ych, to może śmiało sięgnąć po to wydawnictwo. Reszta generalnie może sobie darować.
 

ocena:  7/ 10

www.mordgrimm.eu


www.facebook.com/Mordgrimm


www.facebook.com/cradleoffilth


autor: Diovis



<<<---powrót