| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CRIPPLE BASTARDS

?Nero In Metastasi?

Relapse Records (CD 2014) 

Po głębokim namyśle mogę faktycznie przyznać, że CRIPPLE BASTARDS to najbardziej znacząca grindcore?owa załoga z Italii. Ich nazwa przemyka co jakiś czas przy okazji różnych festiwali, między innymi u naszych południowych sąsiadów, nagrania pojawiały się na przeróżnych kompilacjach, a sami firmowali dotąd cztery pełne albumy, niezliczoną ilość epek i splitów, dwie składanki oraz złożony im przez inne kapele hołd na trybucie pt. ?Falafel Grind?. Początki grupy sięgają 1988 roku, a więc nie można powiedzieć, by była to formacja, która inspirowała się czystym grindem, bowiem w owym czasie jeszcze był w powijakach. Dlatego chyba nawet teraz, po tylu latach wspólnego grania, Włosi raczej kierują się w stronę power violence, agresywnego hardcore?a, crustcore?a, punka, a także czegoś, co można rzeczywiście ująć terminem ?grindcore?. Na ?Nero In Metastasi? są wszechobecne ten nieposkromiony niczym pęd do przodu, specyficzna rytmika, wrzaskliwe wokale i krótkie formy, w których niekoniecznie muszą się pojawiać solówki (co nie oznacza, że ich tutaj nie ma, a przykładem jest na przykład ?Promo-Parassita?) i przeróżne gitarowe smaczki. Tym samym materiał ten przypadnie do gustu tym, co lubią nie tylko NAPALM DEATH, EXTREME NOISE TERROR, NASUM, BRUTAL TRUTH, ROTTEN SOUND, ANTIGAMA czy TERRORIZER, ale też PSYCHO, PHOBIA i DOOM. Grając już tyle lat muzycy CRIPPLE BASTARDS wiedzą jednak, że aby nie zanudzić słuchacza jednorodnym, monotematycznym hałasem należy przynajmniej zmieniać nieco tempo i stosować odpowiednie łamańce rytmiczne (ten w ?Occhi Trapiantati? jest rzeczywiście zadziwiający!), wprowadzać ciekawe rozwiązania w zestawieniach riffów, trochę kombinować z wokalami (teksty generalnie są w języku włoskim) i poszerzać pole działania. Dlatego mimo że faktycznie Italiańcy są wierni tradycji i nie posiłkują się na przykład elektroniką, to materiał nie nuży, nie drażni i nie odrzuca. A że nie byłoby pełnego albumu grindowej kapeli bez jakiejś niespodzianki, to już pod koniec album pojawia się długi, znacznie cięższy i powoli napędzający się numer ?Splendore e Tenebra?, który wieńczy ten album, który jak by nie patrzeć, firmuje uznana firma Relapse Records. Myślę, że będzie to dla nich i dla samego zespołu, by wysłać ich teraz w jakąś trasę lub choćby zabukować im trochę występów na letnich festiwalach i ożywić trochę weteranów ;).    
 

ocena:  7/ 10

www.cripple-bastards.com


www.facebook.com/cripplebastards


www.myspace.com/cripplebastards


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót