| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CULTED

?Oblique To All Paths?

Relapse Records (CD 2014) 

Uwielbiam płyty, które są rodzajem wyzwania dla słuchacza i tylko żałuję, że nie ma na ich poznawanie tyle czasu, ile by się chciało, bo wiadomo - życie nie pozwala na same przyjemności? Przeto przechlapane ma ktoś, kto muzyką żyje, oddycha i się odżywia, gdy wkoło trwa w najlepsze pęd ku bożkowi Mamony i ogólny ?wyścig szczurów?, a i samemu trzeba czasem w tym uczestniczyć. Drugi album CULTED jest czymś takim, co dla prawdziwego konesera jest prawdziwym rajem, gdyż nie wiadomo co wychynie za chwilę i jakimi pomysłami uraczą nas muzycy i wokalista. A już sama historia grupy jest potwierdzeniem, że żyjemy w innych czasach niż przykładowo 10 czy 20 lat. Globalna sieć internetu sprawiła, że życie stało się z jednej strony łatwiejsze, bo komunikacja jest ułatwiona, wszystko przenosi się dosłownie w ciągu sekundy, a z drugiej strony już nie ma tej magii z przeszłości i natłok informacji czyni, że te istotne szybko gubią się w miliardach zwyczajnych pierdół. A czemu wyjechałem akurat z netem? Ano dlatego, że powstanie zespołu CULTED zawdzięcza w dużej mierze właśnie ogólnoświatowej sieci. Dzięki MySpace trzech kanadyjskich muzyków poznało się z mieszkającym w Szwecji Danielem Janssonem i w dużej mierze dzięki niemu wcielili swoje inspiracje w życie, a pierwszym efektem była niestety mi nie znana pierwsza płyta pt. ?Below the Thunders of the Upper Deep? z 2009 roku. Ponad cztery lata później ukazała się jeszcze dość świeża następczyni o tytule ?Oblique To All Paths?, która przynosi ponad godzinę ambitnych, złowrogich, tajemniczych i często atonalnych dźwięków nie dających się ująć jednym terminem, ponieważ ścierają się tutaj tak różne stylistyki, że na ich wymienianie aż szkoda byłoby czasu, choć i tak będę się nimi posiłkować w dalszej części tej recenzji. Dobrą muzykę czasem określa się niepotrzebnie ją szufladkując, podczas gdy samo z nią obcowanie daje naprawdę dużo zwyczajnej, koneserskiej radości. Tako też jest z tym albumem, który mieni się różnymi barwami i ogromem interesujących pomysłów oraz rozwiązań. Na zbyt dużą łatwiznę idą ci, którzy doszukują się tutaj wyłącznie czegoś na kształt kolejnej inkarnacji SUNN O))) czy YOB, wspominają coś o black/doom metalu czy sludge/doom?u, albo porównują te dźwięki do bardziej opętańczego ELECTRIC WIZARD, bowiem przenikają się tutaj tak post-sabbathowskie wpływy w niektórych riffach, wszechobecna psychodelia, doom metal (także ten funeralny), black metal z wszelkimi odchyłami w stronę odłamów depresyjnych i post czy avantgarde (kłaniają się tutaj i DEATHSPELL OMEGA, i BLUT AUS NORD), sludge, post-rock, post-metal, a nawet industrial w stylu nieco zbliżonym do GODFLESH czy JESU, a to tylko początek tej wyliczanki. Muzyczna wizja CULTED sięga gdzieś dalej, a dzięki temu wędrówka w nieznane nabiera indywidualnych cech i daje odbiorcy możliwość podążania własnym tropem w odkrywaniu tych niesamowicie amorficznych dźwięków. Już transowy i odważnie zamieszczony na początku, ponad 19-minutowy ?Brooding Hex? przenika w głąb i na wskroś, a takie numery, jak ?Illuminati?, ?Intoxicant Immuration? czy ?Transmittal? pogłębiają stan obcowania z czymś wyrafinowanym i wymagającym silnej uwagi. Osobne zdanie należy się wokalom, które na pierwszy rzut ucha wydają się lekko nie pasujące do całości, odhumanizowane i z pozoru tylko kojarzące się z black metalem, bowiem są istotną częścią tej układanki i z czasem okazują się kolejnym mocnym punktem, rzeczywiście przerażając i przykuwając uwagę na dłużej.          
 

 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/culted


www.myspace.com/culted


culted.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót