| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LORD AGHEROS

"Of Beauty And Sadness"

My Kingdom Music (CD 2010) 

Wyobraźmy sobie sytuację następującą. Czczony przez niżej podpisanego ULVER nie odchodzi w swojej twórczości od motywów blackowo - folkowych. Zamiast tego Kristoffer Rygg aka Trickster G, zwany również Garmem, zaprasza sobie do współpracy, powiedzmy, Vangelisa i zamiast muzykę filmową tworzyć na potrzeby oddzielnych wydawnictw, dorzuca ją do tego, co z powyższych zabiegów wyniknąć by mogło. Całości dopełniają partie muzyków SUMMONING. Gdybym musiał w ogólnym skrócie opisać to, co usłyszałem na "Of Beauty And Sadnass" projektu LORD AGHEROS, użyłbym takiej właśnie muzycznej spekulacji. Byłby to oczywiście opis dość umowny, mający przybliżyć mojemu rozmówcy sprawę na zasadzie takiego "mniej więcej", ale cóż... lepsze to niż nic. Sprawa, z mojej perspektywy wygląda bowiem tak, że muzyki takiej jak ta, na czynniki pierwsze się raczej nie rozkłada. Próżno pisać tutaj o środkach, jakimi odpowiedzialny za skomponowanie, tudzież wykonanie muzyki zamkniętej w tym plastikowym krążku, Evangelou Gerassimos się posłużył. Mam prawdziwą słabość do muzyki ambitnej. Muzyki stojącej w opozycji do tego, co nazwać można tak zwanym kiczem. Do dźwięków, w których nie ma ani jednej ćwierćnuty, która nie składałaby się na soniczną realizację artystycznej wizji. Tak naprawdę recenzując tę płytę powinienem zamknąć oczy, wziąć do ręki ołówek i jak to się mówi - dać się ponieść. Wątpię jednak by moje bazgroły mogły zasilić dział z recenzjami... Pozostają słowa, których naprawdę brakuje by opisać piękno tej muzyki. Wystarczy odpalić taki powiedzmy "Goodbye". Dwie linijki tekstu mówionego, troszkę klawiszy, a efekt po prostu otwiera japę. Albo "The Quiet Inside the Storm", gdzie ni z gruszki, ni z pietruszki, pojawia się prawdziwa brutal black metalowa nawałnica. Z jaskrawych nawiązań do muzyki filmowej mamy tu taki "The Wave" chociażby, który momentami może kojarzyć się z tematem głównym soundtracku do "Ostatniego Mohikanina" autorstwa Edelmana i Jonesa. Ten sam numer otwiera dość ciekawy motyw blackowy z przetworzonym riffem gitarowym i naprawdę niespotykaną w tym gatunku barwą wokalu. Pikanterii dodają motywy folkowe, jak ten z otwierającego "Prayer For a Memory" i zostawiony na koniec, zaczerpnięty z poprzedniego regularnego albumu artysty "Dancing In the Dark" w wersji orkiestrowej. Ze spokojem mogę stwierdzić, iż Gerassimosa cechuje to, co u muzyków cenię sobie najbardziej, czyli umiejętność żonglowania nastrojami. Mamy podniosłe filmowe motywy przechodzące w minimalistyczne, wręcz fortepianowe klasyczne granie, czy wymieszany z black metalem ambient i to mało powiedziane, że z wyczuciem. Słuchając tej płyty nawiedziła mnie niesłychanie ponura myśl. Doszedłem bowiem do wniosku, że świat zdaje się przyklaskiwać supergrupom, które, pomijając aspekty jakościowe ich muzyki, zdobywają uwagę publiki już za same nazwiska. Tutaj mamy jednego muzyka, który nie wspierając się jakimkolwiek gościnnym udziałem, nie anonsując się współpracą z nie wiadomo jak uznanymi producentami, po prostu wziął, sklecił, zagrał i nagrał taką płytę, że po prostu na kolana chamy! Do kogo jednak mógłby on adresować swoją twórczość? Długowłosi maniacy napierdalanki z piekła odpadają. O fanach rocka też nie koniecznie można pomyśleć. Miłośnicy "hitów na lato" są i tak zbyt zajęci odbiorem tego co "na czasie" bądź "w eterze". Zostają tak zwani otwarci odbiorcy, a tych mamy proszę państwa niekoniecznie na pęczki. Jest to już drugie promo. jakie spod skrzydeł My Kingdom Music dociera w moje ręce i widać, że wytwórnia nie próżnuje. Podobno moja recenzja nie jest pierwszą pochlebną. Mam naprawdę głęboką nadzieję, że nie ostatnią.

ocena:  9,5/ 10

www.myspace.com/lordagheros


www.mykingdommusic.net


autor:  Kępol



<<<---powrót