| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EUDAIMONY

"Futile"

Cold Dimensions (CD 2013) 

No tak. Za takim tytułem nie może kryć się twórczość o pozytywnych wibracjach i już przy pierwszym, pełnym zanurzeniu w mroczną otchłań, jaką EUDAIMONY oddaje przy pomocy instrumentów  na krążku swoim debiutanckim dusza pogrąża się w gorzkiej nostalgii i - jakby wbrew domniemaniom tych, którzy nigdy nie rozumieli, nie rozumieją i nie zrozumieją idei słuchania takiej muzyki - łaknie więcej. Projekt nie ogranicza sobie po prostu pola widzenia bzdurnymi założeniami i już pierwszy na "Futile" "Ways To Indifference" nie pozwala się tak łatwo opieczętować przy pomocy żadnego, jednoznacznego, stylistycznego określenia. Surowe, dysharmoniczne gitary sugerowałyby jakiś związek z post blackową sceną, ale smyczkowe brzmienia pachną prastarą szkołą aranżacyjną, nie mówiąc już o tym, że bez większych oporów mógłbym ten kawałek podrzucić komuś, kto gustuje np. w funeral doom metalu. Dalej jest już tylko ciekawiej. "Mute" to wspaniały wzorzec tego jak urabiać w palcach dźwiękową materię. Tak w tym, jak i w kolejnych utworach nie jest wcale oczywiste, że tzw. blackowy skrzek musi być obstawiony ze wszystkich stron ścianą przesterowanych, gitarowych powerchordów, a stonowany, choć wymagający odnotowania, industrialny element układanki ostatecznie przypieczętowuje odrzucenie gatunkowych przesądów. Takie status quo nie trwa oczywiście w nieskończoność, bo w utworze tytułowym wracają i konkretne, blackmetalowe riffy i pojawia się tu nawet deficytowa w podjętej przez zespół stylistyce, podwójna perkusyjna stopa. Taką przejażdżkę zafundował nam ansambl, jaki można by w sumie określić mianem tzw. supergrupy. Założyli go bowiem w 2007 roku wokalista Matthias Jell (niegdyś w DARK FORTRESS) oraz gitarzysta Marcus E. Norman (NAGLFAR), uzupełniwszy skład o muzyków, których dokładne personalia możecie sprawdzić klikając w którykolwiek link pod tekstem. Oferta nie wszystkich kapel, w jakich również udzielali bądź udzielają się członkowie EUDAIMONY wywiera na mnie jakieś większe wrażenie. Spotkawszy się razem musieli chyba jednak uzyskać  jakąś niespotykaną wcześniej chemiczną koniunkturę, bo wydając "Futile" zaznaczyli swoją obecność na scenie za sprawą kawałka naprawdę wspaniałej muzyki. "Portraits" - co to jest za numer! Ten akustyczno-smyczkowy utwór z dodatkiem lekkiego beatu i klawiszy mógłby spokojnie trafić do sekcji bonusowej wybitnego "Acoustic Verses" GREEN CARNATION, a jeśli cokolwiek porównuję z tą płytą, to wiedzcie, że coś się dzieje. "Cold" to znowu powrót dostojnie kroczącego pochodu post blackowych akordów, a nie można przecież zapominać o epicko zamykającym ten album "December`s Hearse". EUDAIMONY dostarczyli na tej płycie aż ciężką od emocji, natchnioną, uczuciową muzykę, daleką od bezbarwnej, beznamiętnie wyrabianej i tak samo konsumowanej papki, która z założenia wpadać w ucho ma łatwo, lecz równie łatwo wylatywać drugim, by zrobić miejsce hitom w kolejnym sezonie i wbrew wszystkiemu nie piszę tu wyłącznie o branży popowej czy o tym, co usłyszeć można w tych najbardziej komercyjnych rozgłośniach.
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/eudaimony


soundcloud.com/eudaimony


www.metal-archives.com/bands/Eudaimony/3540373634


www.cold-dimensions.de


autor: Kępol



<<<---powrót