| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EVIL MACHINE

?War In Heaven?

Arachnophobia Records (CD 2013) 

Ten zespół był dobrze skrywaną - i to w całkiem świadomy sposób - tajemnicą muzyków, którzy dali się dobrze poznać grając ekstremalne dźwięki w takich ekipach, jak ABUSED MAJESTY, DEAD INFECTION, PYORRHOEA czy HATE, a potem także VADER. Znak to, że historia EVIL MACHINE sięga kilka lat wstecz, bo wedle biografii, pierwsze podejście Hala, Cyjana i Cypriana do wspólnego grania sięga końca 2004 roku, ale efekt końcowy prac nad ?War In Heaven? możemy usłyszeć dopiero od listopada 2013 roku, kiedy to Arachnophobia Records podjęła się wydania tego materiału w formacie CD i slipcase-CD. Właściwie dziwię się, że ten album nie narobił co najmniej tyle szumu co debiut MASACHIST, bo to też ten rodzaj energii, który nie jest ukierunkowany na gwiazdorstwo, a na tworzenie dobrej muzy nawiązującej do klasyki radykalnego metalu. W przeciwieństwie jednak do MASACHIST nie chodzi tu o agresywny, a przy tym technicznie zaawansowany death metal, a o miksturę diabolicznych pierwiastków thrash, black i death metalu sprzed prawie trzech dekad, gdy tak wyrazistych podziałów między podgatunkami jeszcze nie było. Już w otwierającym materiał ?Cross Meant Death? ścierają się ze sobą wpływy starego CELTIC FROST, VENOM, BATHORY i im podobnych (nawet naszego KAT-a z ?Metal And Hell? czy starego CHRIST AGONY), a jeszcze bardziej te pre-doom?owe elementy wywodzące się w prostej linii od HELLHAMMER są słyszalne w kolejnym numerze, ?When Demons Call?. Momentami można mieć wrażenie, że EVIL MACHINE jest jakimś zaginionym, młodszym bratem HOLY DEATH, bo na ?War In Heaven? da się wyczuć podobne inspiracje i zbliżony klimat. A że nigdy dość muzyki inspirowanej szwajcarskimi mistrzami pod dowództwem Toma Gabriela Warriora, to i tym razem - jako że nie jest to jakaś sztucznie podsycana trendami muza - sprawdza się to dzięki autentycznie archaicznego w tym pozytywnym znaczeniu brzmieniu, przewrotnie chwytliwym kawałkom i złowieszczej, mrocznej atmosferze. Ciekawą sprawą jest, że udało się muzykom zebrać do przysłowiowej kupy nagrania dokonane na przestrzeni lat, bowiem bębny Cyjana i gitary Hala zostały nagrane w latach 2006-2007 w Bloodline Studios, zaś bas Cypriana i wokale najmniej znanego w składzie Semihazah?a utrwalono w 2012 roku w Studnia Studio, a całość zmiksował w Hertz Studio Sławek Wiesławski w 2013 roku. Na tym jednak nie koniec ciekawostek, bo na płycie pojawili się niesamowici goście, a pierwszym, istotnym jest wykonujący gitarowe solówki Seth z BEHEMOTH i NOMAD. W czwartym utworze, polskojęzycznym ?Diable?, duża część partii wokalnych jest autorstwa Cezara z CHRIST AGONY, Peter z VADER pojawia się w coverze ?Onslaught (Power From Hell)? ONSLAUGHT, a tak zwane ?backing vocals? w niejako sztandarowym ?Evil Machine? dorzucił Rodak z NEUROPATHII. Oprócz wzmiankowanej przeróbki numeru angielskich thrasherów mamy tu też całkiem udaną wersję ?Die Hard? VENOM w nieco agresywniejszym wykonaniu Hala, Cyjana, Cypriana i Semihazah?a. Ważne jest jednak to, że materiał broni się nie dzięki tym gościnnym występom, a dzięki temu, że muzycy doskonale wczuli się w ducha metalu z przedostatniej dekady poprzedniego stulecia.         
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/evilmachineband


www.arachnophobia.pl


autor: Diovis



<<<---powrót