| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FOLGE DEM WIND

?To Summon Twilight?

Code666 (CD 2014) 

Można nazywać ten rodzaj grania jako "pierwotny", "jaskiniowy", "archaiczny" lub nawet "paleolityczny", ale jedno jest pewne: przed nimi takich piewców Ery Pierwotnej w black metalu było wielu. Za pewien wzorzec można by przyjąć oczywiście świadomie prymitywistyczny album ?Under a Funeral Moon? DARKTHRONE, a potem już nastąpił wysyp tego typu pozycji, choć często wynikało to po prostu z marnych umiejętności muzyków. Ja w każdym razie od czasu do czasu wracam na przykład do płyt LUGUBRUM, bo ci kolesie brawurowo i pomysłowo wykorzystali archaiczność black metalu do swoich muzycznych odlotów. Ciężko mi jest natomiast przekonać się do drugiego albumu francuskiego (a nie niemieckiego, jak niektórzy uważają sugerując się nazwą) FOLGE DEM WIND. ?To Summon Twilight? jest, owszem, kawałkiem chaotycznego i surowego black metalu z bardzo delikatnymi ciągotami w stronę typowego dla wielu pochodzących z Francji hord post-blackowego maltretowania dźwiękiem, ale mimo wszystko więcej tutaj bezpośredniej i często zwyczajnie prostackiej jazdy do przodu, która komuś może się spodoba, ale mnie jakoś nie rajcuje na dłuższą metę. Do tworzenia takich utworów nie potrzeba wiele czasu i wyjątkowych umiejętności, a takie perkusyjne "umpa-umpa" z szeleszczącymi blachami, bzykliwe gitary, bulgoczący od czasu do czasu bas i skrzekliwo - wrzaskliwo - wyjące wokale mocno nuży już po kilku minutach. Oczywiście, Aekon, Keolhan, Kilvaras, Svarthyr i Cribe zmieniają tutaj czasem rytm, zwalniają i przyśpieszają, czasem posługują się nawet akustycznymi gitarami, ale wdziera się do tego niepotrzebny chaos i podstawowe braki umiejętności okiełznania tego wszystkiego, a przy tym oryginalności w tym ani za grosz. Po kapeli działającej pod różnymi szyldami i w różnych składach już od lat piętnastu można by się spodziewać chociaż jakichś odchyłów od normy, jednak oni wolą trzymać się pewnych ?norweskich? kanonów, które swoje najlepsze lata miały jeszcze przed powstaniem FOLGE DEM WIND. Akordy i pseudo-melodie, jak te z ?To Summon Twilight? wykorzystywano już setki razy i często brzmiało to bardziej przekonująco, a tutaj bardzo często wchodzi to w pewien banał i schematyzm. Jakkolwiek by nie nazywać tego typu dźwięków, to po prostu słaby i wtórny wytwór, dla którego tak po prawdzie nie ma miejsca na i tak przepełnionej przeciętnymi wydawnictwami scenie metalowej.    
 

ocena:  1/ 10

folgedemwind.free.fr


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót