| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INDIAN

?From All Purity?

Relapse Records (CD 2014) 

W Stanach działa tak wiele kapel gdzieś z pogranicza sludge?u, doom?u, stonera i cholera wie czego jeszcze, że czasem już nie potrafię się połapać w tym wszystkim. Na przykład próbuję sobie przypomnieć, jak zespół ?X? grał na wydanej przed pięciu płycie i ni ch*ja, nie mogę sobie przypomnieć. Dobra, mogą to być pierwsze objawy sklerozy hehe, ale tak naprawdę kto by spamiętał wszystko w tak obszernym świecie muzyki, nawet jeśli ograniczymy się tylko do metalu i jego obrzeży?!... Jasne, łatwiej zapamiętuje się to, co przypadło do gustu, więc jeśli to założenie odnieść do przypadku INDIAN, to najwidoczniej nie do końca przekonały mnie ich poprzednie wydawnictwa. A nie są to nowicjusze, bowiem działają już od 2003 roku i ich najnowszy materiał pt. ?From All Purity? jest piątym pełno wymiarowym albumem. Chwilę wcześniej słuchałem debiutanckiego krążka GODHUNTER, który jest niejako pokrewny muzycznie z INDIAN i wynik potyczki jest na korzyść tych pierwszych, choć ta druga ekipa z Chicago wydaje się bardziej ekstremalna i opiera się głównie na ciężarze, przesterach i konwulsyjnych wstrząsach rytmicznych, a wokal bardziej wdziera się w małżowiny uszne. Panowie Ron DeFries, Bill Bumgardner, Dylan O'Toole i Will Lindsay (ten ostatni grał wcześniej między innymi w WOLVES IN THE THRONE ROOM i NACHTMYSTIUM) specjalizują się w zabrudzonym, transowym i schorowanym doom metalu, który ociera się momentami o black metal, ale nie daje im to żadnego handicapu, bowiem słyszałem już wiele ciekawiej prezentujących się kapel z tego kręgu. ?From All Purity? to, owszem, kawał mocarnego grania, w swojej konsekwencji ekstremistycznego i dewastującego ciężarem, ale całość razi trochę monotonią i gdyby tak spojrzeli na przykład na dokonania NEUROSIS czy nieco mniej znanego MINSK, to wiedzieliby, że nawet w takiej muzie potrzeba czasami skręcić w inną stronę, aniżeli trzymać się uporczywie jednolitego i jednorodnego walcowania wszystkich i wszystkiego. I nie chodzi tu tylko o to, żeby zagrać spokojniej czy bardziej przestrzennie, bo tak sobie ustanowili muzycy INDIAN, że będą rzeźbić w takiej, a nie innej manierze, ale o pewne urozmaicanie materiału, bo za takowe na przykład nie uważam bynajmniej zgrzytliwego, noise?owego kawałka ?Clarify?. Dlatego bez wyrzutów sumienia daję im tylko taką ocenę, jaka widnieje pod opisem.    
 

ocena:  5/ 10

www.indiandoom.com


www.facebook.com/IndianDoom


www.myspace.com/indiandoom


indiandoom.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót