| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MEPHARIS

?Sic Luceat Lux?

własne wydawnictwo zespołu (CD 2014) 

W tym miejscu powiało głębokim podziemiem. Podpisana czarnym flamastrem płyta TDK, kserowana, jednostronicowa okładka i materiał, na którym standardy dnia dzisiejszego nie pozostawiły zbyt wyraźnego piętna złożyły się na wrażenie kontaktu ze światem muzyki na wskroś niezależnej, przypominając o tym, że w całym tym współczesnym bajzlu wciąż ostają się grupy gotowe wychodzić naprzeciw rozlicznym przeciwnościom losu, wbrew którym nagrywają, wydają i kolportują twórczość będącą w tym przypadku jedyną możliwą monetą przetargową. Ich promówki są mi często o wiele droższe niż rozkładane, digipackowe wydania albumów, których autorzy byli o tyle lepsi, że udało im się wpasować w bezpiecznie kalkulujący gust prezesa tej czy tamtej, większej wytwórni płytowej. MEPHARIS zaczerpnął pierwsze tchnienie w 2007 roku w Karpnikach z inicjatywy Przemysława ?Cygana? Cygańczuka i w tym momencie wygrywa zwykłą szczerością, którą słychać w większości utworów, jakie zasiliły traklistę ?Sic Luceat Lux?. Gdyby ktoś chciał mógłby się czepiać, że brzmienie wygląda na bardziej garażowe niż studyjne, lub że mimo nie takiego znowuż skromniutkiego stażu, granie to zakrawa na dość początkujące. Zarejestrowany w miejscowej dla nich Palarni i wysłany później do dalszej obróbki Przemysławowi Markockiemu (Misfair Studio w Dublinie) album na pewno nie jest kiepski czy amatorski. Pomimo wyczuwalnego, przyzwoitego warsztatu poszczególnych muzyków słychać po prostu, że nie wszystko tutaj hula. Perkusja, jak w ?Hermit?s Tale? brzmi niekiedy dość topornie. Z realizacją wizji klimatycznego, melodyjnego death/doom metalu nie zawsze idzie im jak po maśle, bo i nie zawsze kontrasty między przyspieszeniami z podwójną stopą a akustycznymi wyciszeniami, lub miedzy mocarnymi powerchordami a leadami gładko wlatują do ucha. A jednak MEPHARIS pozwala się lubić, albowiem nie zgrzyta w tej muzyce ani przeciętność, ani poprawność polityczna ani też nijakość - czyli innymi słowy - żadna z trzech flagowych cnót podręcznikowej, współczesnej metalowej płyty stanowiącej dla mnie wzór najgorszej sztampy. DEATHRONIC, BE?LAKOR, PARADISE LOST czy OPETH grają taką muzę o wiele lepiej, ale mamy w propozycji MEPHARIS coś takiego, co nakazuje potraktować ich indywidualnie i docenić. Być może chodzi o to, że zespół nie do końca określił się stylistycznie i dzięki temu robi rzeczy po prostu ciekawe (zaskakująco motorheadowy ?Iscarioth? czy dla kontrastu całkiem brutalny ?Hatemaker?), a może po prostu stać go na dobre i dość oryginalne numery (utwór tytułowy, ?Dance of Memories?). Wiele wyjaśni się pewnie na kolejnych wydawnictwach MEPHARIS i chyba będę im jednak życzył by ukazały się one z jakimś znaczkiem o dużej mocy urzędowej, a już na pewno tego, by dobrze im się wiodło i by nie mieli problemów z bookingiem tras w tych ciężkich czasach, bo potencjał mają spory i w pełni zasługują na szansę.
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/Mepharis


www.reverbnation.com/mepharis


myspace.com/mepharis


www.metal-archives.com/bands/Mepharis/3540379199


autor: Kępol



<<<---powrót