| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MIRACLE MASTER

?Tattoed Woman?

GoldenCore Records & ZYX Music (CD 2014) 

Przy okazji MIRACLE MASTER można by właściwie napisać dwa artykuły. Jeden byłby poświęcony niemieckiej formacji PUMP, z której wywodzą się cztery piąte składu tego bandu, a był to dość znany hard rockowy w Niemczech w poprzedniej dekadzie. Drugi traktowałby o wokaliście, Oliverze Weers?ie, bo to postać, która z niejednego pieca jadła, wędrowała po Europie i nie tylko, gość nagrywał z kilkoma ciekawymi muzykami, ale przeszedł też długą drogę prowadzącą przez małe klubiki i różne stylistyki muzyczne. Przez kilka lat szkoliła Olivera zawodowa śpiewaczka z Węgier, on sam śpiewał i występował w Norwegii, Japonii, Niemczech i Danii i w tym ostatnim kraju miał ciekawy epizod w ?X-Factor? w 2008 roku, skąd go wyrzucono z niewiadomych przyczyn, a potem producent przywrócił go na finał, gdzie fenomenalnie zaśpiewał ?The Show Must Goes On? QUEEN. Jeśli jesteście ciekawi szczegółów, poszukajcie w necie informacji na temat tego charyzmatycznego wokalisty. W każdym razie ostatnimi czasy nagrał w końcu dwie solowe płyty, a na pierwszej z nich, ?Get Ready?, towarzyszyli mu między innymi znany z WHITESNAKE czy THIN LIZZY basista Marco Mendoza oraz współpracujący z Ozzy Osbourne?m oraz WHITESNAKE perkusista Tommy Aldridge. I tak oto zetknęły się w końcu drogi Olivera Weersa oraz muzyków PUMP, którzy stworzyli wspólnie heavy rockowy materiał pod tytułem ?Tattooed Woman? z naprawdę świetną, stylizowaną na filmowy plakat okładką. A co z muzyką? To kawał solidnego, a przy tym melodyjnego, heavy metalowo - rock ?n rollowo - rockowego grania, nawiązującego do najlepszych tradycji, głównie tych amerykańskich z lat 80-ych i 90-ych, ale na szczęście tego glamowego bełkotu, który panował na przełomie tych dwóch dekad jest tu niewiele, a za to jest zdecydowanie klasycznie. Nie brakuje więc na ?Tattooed Woman? konkretnego łupnięcia, ognistych solówek, mocnych wokali Weersa, chwytliwych, a przy tym kąśliwych kompozycji i tradycyjnego, hard rockowego rzemiosła. Ewidentnych hiciorów może nie ma tutaj za wiele, choć na przykład ?Will To Survive? jest faktycznie chwytliwy i pozostaje w pamięci na dłużej. Również ?Why Religion?, który przypomina ciężarem nagrania ALICE IN CHAINS jest wyróżniającym się fragmentem tego albumu, z kolei bardziej nasączony blues rockowymi wpływami ?Highway To Heaven? pokazuje, że MIRACLE MASTER czerpie z różnych źródeł, a czasem odzywa się w nich coś z ducha WHITESNAKE, AC/DC czy solowego Ozzy Osbourne?a. Na przykład taki na wpół balladowy ?Tear Down the Walls? ma w sobie te cechy charakterystyczne dla połowy lat 80-ych i jest to akurat atut, a nie przytyk. Gdyby płyta była taka w całości, jak te cztery numery, można by rzec, że jest świetnie, a tak to jest tylko i aż bardzo dobrze.    
 

ocena:  7,5/ 10

www.miracle-master.com


www.facebook.com/MiracleMasterBand


autor: Diovis



<<<---powrót