| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NYCTICORAX

?Treatise of Death?

Terror Records (CD 2013) 

Czwarty album łotewskiego NYCTICORAX pokazuje, że w ciągu paru lat drastycznie może ulec poprawie właściwie wszystko. ?Treatise of Death?, w porównaniu do poprzednich dwóch materiałów, które opisałem na naszych wirtualnych łamach, jest po prostu wydawnictwem lepszym pod każdym względem. Oczywiście trzyma się pewnego kanonu, jaki można by skwitować jako ?leśny?, nasycony folkową melodyką, a przy tym słowiańsko - pogańsko - nordycki black metal, ale byłoby to zanadto krzywdzące dla tria z Rygi. Jasną sprawą jest, że tu nadal nie możemy spodziewać się rzeczy totalnie zaawansowanych technicznie, pokręconych dźwięków, połamanych rytmów i wirtuozerskich solówek gitarowych, bo to nie ta bajka, a NYCTICORAX przede wszystkim jest złowieszczy dzięki utrzymywaniu w ryzach pewnych black metalowych rozwiązań, tak popularnych w latach 90-ych i do dziś będących w cenie u tych nielicznych aktywnych hord. Ważną rzeczą w przypadku ?Treatise of Death? jest to, że materiał brzmi lepiej, bez bzyczących gitar, popukujących gdzieś w tle bębnów i skrzeczącego byle jak wokalu, jest urozmaicony i to nie tylko dzięki instrumentalnym przerywnikom oraz ukazuje muzyków jako zgrabnie łączących surowość black metalu, majestatyczność pagan metalu i folkowe wstawki. Świetnie oddaje to na przykład czwarty na płycie ?Ałtar?? (Altar), w którym połączenie koszących gitarowych zagrywek i skrzypiec obsługiwanych gościnnie przez Annę zbliża się do klimatów starego MANEGARM, a pojawiające się tu i ówdzie partie akustycznych gitar nawiązują do starego ANCIENT, ale nie rażą przy tym prymitywizmem. Oczywiście po raz kolejny NYCTICORAX skorzystał z dorobku kompozytora muzyki klasycznej Modesta Musorgskiego i znany chyba wszystkim motyw znaleźć można jako wpleciony w trzeci na albumie ?Portał? (Entrance) i wygląda na to, że to już taki znak firmowy łotewskiego bandu. Dużo znajdą tu dla siebie i maniacy norweskiego grania w stylu KAMPFAR, ULVER z pierwszych płyt, wczesnego IMMORTAL czy SATYRICON, a nawet ci, dla których biblią są wczesne nagrania NORTH, SACRILEGIUM i GRAVELAND, bo ta słowiańskość jest tutaj wyczuwalna. Zwłaszcza w drugiej części ten album zaczyna skrzyć takimi konotacjami z oldskulowym, jadowitym i korzennym black metalem sprzed prawie dwóch dekad. Ale zarzut to żaden wobec tego materiału, bo dzięki poprawionemu w stosunku do wcześniejszych wydawnictw brzmieniu, lepszemu opanowaniu instrumentów i urozmaicaniu utworów o różne smaczki oraz zmiany tempa słucha się tych kawałków naprawdę dobrze. A już tak nawiasem mówiąc, szkoda, że zginął z horyzontu URSKUMUG - zespół, w którym grał wokalista i gitarzysta (tam tylko ?wioślarz?) Lodbrok, bo była to inicjatywa zacna i mielibyśmy dwa ciekawe zespoły z łotewskich kręgów black metalowych, a tak mamy tylko jeden. Na koniec napomknę o tym, że obok wspomnianego już Lodbroka, basisty Voltza oraz bębniarza grającego w dwóch numerach na wiolonczeli (i to naprawdę świetnie! - wystarczy posłuchać jego wyczynów w ?Isczezniet Wsio Kak Son? (All Will Disappear Like a Dream))  Mjolnira na płycie pojawili się gościnnie pianistka Nadia, zajmujący się faktycznie mrocznymi samplami Morok, perkusista Ognedar (jego partie są słyszalne w ?Ona? (She)) oraz wymieniona już skrzypaczka Anna. Naprawdę jestem pod wrażeniem całości!     
 

ocena:  8,5/ 10

www.nycticorax.lv


www.myspace.com/officialnycticorax


www.facebook.com/officialNycticorax


nycticorax.bandcamp.com


www.terror-records.com


autor: Diovis



<<<---powrót