| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PHLEBOTOMIZED

?Immense Intense Suspense / Skycontact?

Hammerheart Records (2 CD 2014) 

Możliwe, że PHLEBOTOMIZED pamiętają już wyłącznie ci, którzy zaczynali słuchanie muzyki na początku lat 90-ych, gdy panował wszem i wobec death metal, ale z czasem niektóre kapele zaczynały przełamywać bariery, a jedną z nich była właśnie holenderska formacja z Rozenberg w południowej Holandii. Jeszcze mam w swojej kolekcji ich demo ?Devoted To God? z 1992 roku, którego słuchałem wielokrotnie z rozdziawioną gębą, a debiutancki album ?Immense Intense Suspense? - nota bene i wówczas, i później bardzo trudny do zdobycia - też ostro piłowałem w 1994 i 1995 roku. Ten materiał był rozwinięciem świetnych pomysłów z demówki, zresztą część utworów to przearanżowane, wzbogacone instrumentalnie i nieco odmienione wersje tamtych kawałków. Co ciekawe, mimo upływu lat ta muzyka wiele nie straciła na świeżości i chociaż jedną nogą stała wciąż w tradycyjnie pojmowanym death metalu, to dzięki silnemu nasączeniu tych kawałków klawiszowymi brzmieniami, wyrazistymi partiami skrzypiec (to na nich wzorowała się później nasza krajowa SIRRAH) i czystymi wokalami nabiera on swoiście klimatycznego i lekko melancholijnego klimatu. Przoduje w tym ?Dubbed Forswearer? ze wstępem kojarzącym się z MY DYING BRIDE, choć i później ta doom/death metalowa aura oraz progresywne pasaże oddalają PHLEBOTOMIZED od klasycznego death metalu. Na ?Immense Intense Suspense? nie ma nawiasem mówiąc kawałków słabych i odstających od pozostałych, bo w każdym z nich dzieje się naprawdę bardzo dużo i każdy z instrumentów ma coś do przekazania. O klawiszach i skrzypcach, które wprowadzają wiele barw, już wspomniałem, a przecież i bas wysuwa się czasem na pierwszy plan wygrywając dźwięki raczej wcześniej rzadko spotykane w ekstremalnej muzyce metalowej (poza DEATH, ATHEIST, PESTILENCE i SADUS, rzecz jasna), a i gitary nie ograniczają się do epatowania ciężkimi riffami i dzikimi solówkami, ale wnoszą też dużo melodycznych elementów lub zaskakują subtelnością akustycznych brzmień (wstęp do ?In Search of Tranquillity / Subtle Disbalanced Liquidity?, ?Mellow Are the Reverberations?, ?Gone??). Fragmenty ?Immense Intense Suspense? można określić wręcz prekursorskimi dla doom/death metalu, jaki znamy w tej postaci po dziś dzień, a która to estetyka od kilku dobrych lat przeżywa swój renesans, lecz progresywność tego albumu może zrobić wrażenie i na tych, co niekoniecznie zasłuchują się w taką stylistykę, a taki utwór, jak ?Subtle Disbalanced Liquidity? można nazwać skrzyżowaniem NOCTURNUS, DEMILICH, MY DYING BRIDE i wczesnego THE GATHERING. Fani death metalu w swojej drapieżnej formule również odnajdą tutaj sporo dla siebie i to nie tylko dzięki głębokim growlom, ale i gitarowym jazdom, choć PHLEBOTOMIZED nie obawiało się łamania rytmów, zwalniania tempa i różnych innych smaczków, na przykład w postaci organowych podkładów (?Desecration of Alleged Christian History?). To bez dwóch zdań już prawdziwy klasyk awangardowego metalu.
Wydany trzy lata później (1997 rok) album ?Skydancer? nieco różni się od debiutu Holendrów. Nie jest już tak brutalistyczny i dosadny, za to rozwija te bardziej niestandardowe wątki twórczości tej grupy. Dużo mniej tutaj death metalu (pozostały głównie growle), a w zamian muzycy miksują coś w rodzaju death/thrash ?n rolla z motywami melodycznymi, progresywnymi, awangardowymi, klasycznie rockowymi, klimatycznymi i nastrojowymi. Wciąż słychać, że to ten sam zespół, choć nie korzystał tutaj już tak często z budujących charakterystyczne brzmienie skrzypiec i jeszcze więcej kombinował. Można by tu podać za podobny przykład norweskie ?IN THE WOODS, które taką samą woltę zrobiło od klimatycznego black metalu do dźwięków bardziej progresywno-elektronicznych. Albo MANES czy DODHEIMSGARD, ewoluujących od dość surowego BM do ambitnej elektroniki. Niemniej, przynajmniej momentami, ta zmiana u Holendrów wyszła im na dobre, chociaż jednocześnie byli bardziej zapatrzeni w przemiany następujące u zaczynających w podobnym czasie co oni grup w rodzaju PARADISE LOST, AMORPHIS czy ANATHEMA. Zaskoczeniem więc będą dla tych, co nie mieli okazji poznać ?Skydancer? takie numery, jak rockowy ?Achin?? z przestrzennymi fragmentami przypominającymi dopiero raczkujący post-rock, bardzo nastrojowy i melancholijny ?Sometimes? czy rozbudowany, mocniej idący w stronę progresywnego rocka/metalu, czteroczęściowy ?I Hope You Know?. Mimo większego zaawansowania słyszalnego w umiejętnościach muzykach brzmi to chwilami trochę mało przekonująco i nie tak świeżo jak na ?Immense Intense Suspense?, a czyste wokale są raczej takie sobie. W sumie jednak wielka szkoda, że na tym zakończyła się historia PHLEBOTOMIZED, bo przy sprzyjających wiatrach ich losy mogły się potoczyć tak jak u ziomków z THE GATHERING. Pocieszającą wieścią jest ta, że grupa niedawno się reaktywowała, a w składzie jest czterech muzyków z oryginalnego składu. Zobaczymy co z tego wyniknie i jaką drogą podążą po kilkunastu latach po rozpadzie?     
 

ocena:   (Immense Intense Suspense) 9/10, (Skydancer) 7/ 10

www.phlebotomized.nl


www.myspace.com/phlebotomized


www.facebook.com/pages/Phlebotomized/229029653797208


www.hammerheart.com


autor: Diovis



<<<---powrót