| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RISE OF AVERNUS

?L'Appel du Vide?

Code666 (CD 2014 ) 

Ciekawa rzecz dzieje się od kilku lat. Praktycznie nikt nie używa już terminu ?gothic metal?, a nieliczne zespoły, które jeszcze coś tam rzeźbią w takim klimacie, też tego unikają i stosują różne zagrywki w rodzaju ?progressive doom? czy ?doom/gothic metal?. Inna rzecz, że pewna formuła się wypaliła i jeżeli już zdarzają się młode kapele, które chcą grać bardziej atmosferycznie, to raczej sięgają po inspiracje MY DYING BRIDE niż THEATRE OF TRAGEDY czy NIGTHWISH. Są jednak odosobnione przypadki, które jednak mimo wszystko wędrują w regiony zarezerwowane niegdyś przez szeroko pojęty ?klimatyczny metal? (był to termin bezpieczny, ale wrzucano do tego wora zbyt odmienne od siebie grupy), ale robią to w na tyle ciekawy sposób, że bez obaw można sięgnąć po takie wydawnictwo, ponieważ mimo silnego stosowania klawiszy, żeńskich wokali i mniej lub bardziej syntetycznych orkiestracji wychodzi im to dobrze, a w dużej mierze nawet bardzo dobrze. Mamy więc choćby taki RISE OF AVERNUS z Australii, którego muzykę wydawca określa jako ?orchestral, progressive doom metal?, ale tak po prawdzie to miks tego ambitniejszego gothic metalu w stylu norweskiej TRISTANII czy wczesnego WITHIN TEMPTATION, THE GATHERING z czasu ?Mandylion?, elementów rozpowszechnianych na płytach SEPTICFLESH czy DRACONIAN, estetyki DIMMU BORGIR i jednak wszechobecnego przy takich okazjach wpływu MY DYING BRIDE. Debiut pięcioosobowej formacji z Antypodów to jednak bardzo bogaty w dźwięki, przemyślany i dobrze zbudowany materiał, w którym wszystkie te elementy współgrają ze sobą we właściwy sposób i od pierwszych dźwięków ?A Triptych Journey? wiadomo, że będzie solidnie i na pewno nie nudno. Zaczyna się marszowym rytmem perkusji, po czym wchodzi niedźwiedzi ryk Bena Vanvollenhovena, z czasem zrównoważony ładnym głosem obsługującej klawisze, całkiem ?twarzowej? Cat Guirguis, a i muzycznie dzieje się sporo. Gitary nie ograniczają się wyłącznie do bazowego fundamentu pod klawiszowo - orkiestralne brzmienia, sekcja ładnie dawkuje ciężar i rytmiczność, a wszystko to funkcjonuje składnie przez cały okres trwania płyty. Symfoniczne momenty czasem dominują, ale oddają też miejsce bardziej doom?owemu graniu, bardziej rozpędzonemu tempu czy delikatnym tonom pianina, a oprócz growli i żeńskiego śpiewu mamy też czyste, męskie wokalizy, które pojawiają się od trzeciego na albumie ?Disenchanted?. W instrumentalnym, tytułowym numerze, który jest jednocześnie wstępem do ?Ethereal Blindness? ciekawie wykorzystano rzewny sound smyczków, świetnie współgrający z progresywno -  dimmuborgirowsko - gotycką konstrukcją utworu. Jest to zresztą jeden z tych fragmentów, które zapamiętuje się na dłużej i chętnie się do nich co jakiś czas powraca. Zresztą całość wyszła tej australijskiej ekipie niezwykle dojrzale i przy tym atrakcyjnie, co nieczęsto idzie ze sobą w parze w ostatnich latach. Superlatywy należą się więc zdecydowanie materiałowi z  ?L'Appel du Vide? i nawet momentami nieco przysłodkawy ?Embrace the Mayhem? w pewnym momencie zaskakuje śmiałymi partiami saksofonu, a w zamykającym album ?As Soleness Recedes? RISE OF AVERNUS zbliża się do klimatyczno - rockowego grania w stylu nowszej ANATHEMY, ale nie poskąpiono tutaj mediewalno - folkowych melodii i doom/death metalowej posępności, co stanowi, że jest to naprawdę świetne zwieńczenie już i tak bardzo, ale to bardzo udanego krążka.
 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/riseofavernus


www.riseofavernus.com


www.myspace.com/riseofavernus


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót