| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IX DEGREES OF SEPARATION

?The Hike & Other Laments?

MetalGate Records (CD 2013) 

Ostatnim albumem Czechów, jaki słyszałem był ?Triotus, Tricephalus And Tribadism?. To był 2005 rok i zespół zapowiadał się obiecująco i nieszablonowo. Po dziewięciu latach i wydaniu w tak zwanym międzyczasie przez ten band nieznanych mi rzeczy mam okazję poznać ?The Hike & Other Laments? - najnowszy materiał, który ponownie podąża w sobie tylko znanym kierunku, który - i tu jestem zmuszony użyć ogólnikowego określenia - jest eklektyczny, ponieważ SIX DEGREES OF SEPARATION miksuje w jednym kotle różne dźwięki i chyba najważniejsze jest w tym, że jest w tym wiarygodny i dosyć spójny, choć po pierwszym przesłuchaniu można mieć odczucie, że właściwie nie wiadomo o co tutaj chodzi. Wychodzi jednak na to, że jest to płyta do słuchania, a nie odczuwania czysto estetycznych wrażeń i bezmyślnego potupywania nóżką. Dysponując naprawdę bardzo dobrym warsztatem muzycy z SDOS umieją zawrzeć w swojej muzie rzeczy z pogranicza ambitnego, ciężkiego rocka i bardziej mainstreamowego metalu, elementy thrash, progressive, heavy i melo-death metalu, trochę uładzonego post-hardcore?a i klimat produkcji sprzed niemalże dwóch dekad. Dlatego nie zdziwi mnie, gdy w niektórych recenzjach tego wydawnictwa zobaczę obok siebie nazwy tak różnych stylistycznie zespołów, jak na przykład DARK TRANQUILLITY, PARADISE LOST, NEVERMORE, MOONSPELL, BETWEEN BURIED AND ME, METALLICA, LIFE OF AGONY czy DEATH, bo faktycznie nie jestem w stanie przyrównać zawartości tej płyty do dwóch czy trzech nazw i to niewątpliwy atut Czechów. Jednocześnie w tym galimatiasie różnych pomysłów i rozwiązań jest miejsce na to, co dla niektórych jest ważne, a więc wyraziste, melodyczne kompozycje, które nie są pozbawione mocy, a przy tym można je przynajmniej momentami zanucić. Duża w tym zasługa wokalisty, niejakiego Doctora, który wzorem najlepszych w branży rockowo-metalowej przełamuje czysty wokal bardziej mocarnymi nutami i przykuwa uwagę czytelnym brzmieniem jego głosu. Takim przebojowym, a jednocześnie rozbudowanym kawałkiem jest na przykład ?The Hike II?, w którym refren da się zapamiętać, a czysto rockowe solówki gitarowe świetnie wpleciono w zestaw bardziej metalowo brzmiących akordów. Bardziej energetyczne numery, jak ?Involved? pojawiają się obok bardziej melancholijnych (vide ?The Grief?) i takich w tradycyjnie pojmowanej rockowo-metalowej konwencji (?Dark Side of Conscience?). Nie każdemu może przypasować taka konwencja, jednak trzeba przyznać, że SIX DEGREES OF DEGRADATION postarali się o dobrze przemyślany, różnorodny i słuchalny kawałek muzy opatrzony świetną produkcją, czego wymaga się od tak dojrzałej i funkcjonującej już od tylu lat kapeli. Obawiam się, że furory już nigdy nie zrobią, ale przecież nie sami liderzy wypełniają muzyczną scenę?  
 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/sdoscz


www.sixdegrees.cz


www.myspace.com/sixdegreesmusic


www.metalgate-online.eu


autor: Diovis



<<<---powrót