| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TAURUS

?No/Thing?

własna produkcja zespołu (CD 2014) 

Twórczość Stevie Floyd poznałem dzięki splitowi tej artystki z AERIAL RUIN, a recenzję tego wydawnictwa znajdziecie w dziale ?Puszka Pandory?. Stevie jest również aktywna na polu bliższym metalowi, a to między innymi za sprawą formacji TAURUS, w której zajmuje się wokalami, gitarą oraz organami Hammonda i towarzyszy jej przy tej okazji Ashley Spungin odpowiedzialny za perkusję, syntezatory, sample i część wokali. ?Lista płac? obejmuje jeszcze dwóch gości, a są nimi znany producent Billy Anderson oraz pojawiający się wokalnie w numerze ?Receed? Wrest z avantgarde-black metalowego LEVIATHAN. ?No/Thing? przynosi tylko pięć utworów, ale dwa z nich wykraczają poza 10 minut, a więc już generalnie wiadomo, że piosenkowo i radiowo nie będzie ;). TAURUS ?po amerykańsku? lubi gmatwać muzyczne formuły, a znając upodobania Stevie Floyd do rzeczy przestrzennych, psychodelicznych, mrocznych i dziwacznych można się tutaj spodziewać mikstury post-black metalu, doom/drone metalu, post-metalu i psychodelii. Gitarowe, dysonansowe i jakby rozstrojone akordy wraz z wokalami rozciągającymi się między deklamacją, nawiedzonymi zaśpiewami i growlami budują napięcie strachu, opętania i klaustrofobii. O ile jeszcze pierwsze dwa numery - ?No Thing Longing... Human Impermanence? i ?Lives Long For Own? - są utrzymane w duchu nieco zbliżonym do DEATHSPELL OMEGA czy BLUT AUS NORD, to już ?Set Forth On the Path of the Infinite? idzie w dość awangardowe rejony muzyczne. W początkowej i końcowej fazie mamy między innymi dobrze wkomponowaną partię ukulele, a między tymi bardziej nastrojowymi fragmentami toczy się istny horror zbudowany na podziałach raczej typowych dla muzyki post-modernistycznej (SLEEPYTIME GORILLA MUSEUM), paraliżujących słuch dysonansach gitarowych, opętanym brzmieniu organów Hammonda i chorobliwych wokalach. Pozornie bywa tutaj w miarę nastrojowo i z lekka doom?owo, ale te dźwięki przede wszystkim szarpią i szargają nerwami. Psychodelia pełną gębą! Klimat nie nastraja nijak optymistycznie, lecz wciąga swoim transem i wewnętrznym życiem gdzieś na krawędzi realizmu i szaleństwa. ?Increase Aloneness? jest z kolei opartym na elektronice rodem z lat 70-ych, ambientowych plamach dźwiękowych i zawodzących wokalach utworem, który po poprzednim brzmi wręcz kojąco, choć i tutaj, z czasem pojawiają się post-blackowe wtręty gitary i da się wyczuć, że lekko nie będzie aż do samego końca. I tak też jest, bowiem zamykający ?No/Thing? to kolejny, operujący dziwacznymi rozwiązaniami brzmieniowymi numer obrazujący jakiś tajemniczy rytuał, a demoniczny wokal Wresta uzupełnia ten soniczny obłęd. Pozycja to trudna w odbiorze, ale mająca głębszy sens i do słuchania wśród nocnej ciszy?     
 

ocena:  7,5/ 10

taurusisdust.bandcamp.com


www.facebook.com/TaurusIsDust


autor: Diovis



<<<---powrót