| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TEMNEIN

"404 B.C."

Mighty Music (CD 2014) 

Akt o nazwie TEMNEIN zaczerpnął pierwszy oddech w roku 2009, a życie tchnęli w niego muzycy pochodzący z kilku różnych miast północno-wschodniej Francji. Dwuutworowy materiał demo "Time to Avenge" - w którego realizacji dopomógł im Flavien Morel (BENIGHTED SOUL) - odbił się ponoć pozytywnym echem w niektórych periodykach, zespół zaczął koncertować, zdobywać entuzjastów i przetasowywać skład, który stabilizując swoje szeregi wszedł do Mon Studio i wyniósł stamtąd właśnie "404 B.C." Materiał na tę pozycję pomagał im z kolei uwiecznić Yann Klimezyk (KELLS, MY POLLUX). Wzmianka o będących ich udziałem ciągotach w stronę estetyki progresywnej podpowiedziała mi, że pod spodem znajdę wypowiedź któregoś z chłopaków na temat konceptu tekstowego, jaki temu albumowi towarzyszy i proszę: Wokalista Yoann Sachot jak na zawołanie rozmawia coś o historii wewnętrznie rozdartego, bo rozwijającego się w kilku różnych kierunkach, człeka. Ciekawie wygląda ta współczesna scena. Sami wirtuozi, wizjonerzy i wielcy pisarze, choć na jakość samej muzyki, mówiąc delikatnie, nie zawsze się to wszystko przekłada. Również w przypadku debiutanckiego krążka TEMNEIN wiele hałasu o niewiele. Nie napiszę 'o nic', bo jak już po nocie możecie wywnioskować czegoś na "404 B.C." można jednak posłuchać. Tym czymś jest po prostu melodyjny death metal szkoły szwedzkiej zaskakujący od czasu do czasu jakimś pikantniejszym smaczkiem. W "Tangled" znaleźć można przykładowo progresywne patenty a la późny DEATH, "Heart Hooks" pędzi na oślep niczym niejedna, thrashmetalowa petarda, a taki z kolei "Bright Knife" ewoluuje w ciągu niemal piętnastu minut trwania w takie formy, że chyba szybciej mogłoby mi pójść z wymieniem odmian  ciężkiego grania o które TEMNEIN się w nim nie ociera. To, że ktoś się za coś bierze nie oznacza jednak, że świetnie mu od razu pójdzie i że słuchacz dostanie koniec końców czasu godzien wyrób. "404 B.C." niestety daleko do poziomu, utrzymanego w identycznej stylistyce, debiutanckiego krążka włoskiej SUPERBII sprzed ponad trzech lat, o którym przypominałem sobie za każdym razem gdy tylko nowy TEMNEIN wylewał się z głośników. Zostańmy już przykładowo przy ostatnim wspomnianym kolosie. Fakt - dzieje się tu bardzo wiele, co nie znaczy od razu, że dobrze, bo 'obowiązkowo' fałszujący czysty wokal nie rezonuje przyjemnie w uszach kogoś, komu zależy na czysto muzycznych wrażeniach, a tego negatywnego na pewno nie zaciera prosty fakt, że Francuzi nie brzmią bynajmniej tak, jakby dobrze wiedzieli w którą stronę chcą w tych swoich poszukiwaniach podążyć. Wyraźnie brak im też pomysłu na sensowne poprowadzenie tych 'nieprzewidywalnych' wątków w swojej twórczości, nie mówiąc już nawet o skutecznie rozkładających, wzorem najlepszych dokonań takiego DARK TRANQUILLITY czy AT THE GATES, numerach, o których najzwyczajniej w świecie można po prostu zapomnieć. Najlepiej słucha się tu zaskakujących momentów, jak choćby rytmicznego przemieszania w połowie "The Realists", po którym rozgadują się prawie fusionowe partie basu i całkiem przyjemne dla ucha solówki. Flagowym produktem kapeli wykonującej jakikolwiek podgatunek melodyjnego metalu powinny być chyba jednak mimo wszystko świetnie napisane piosenki, a nie okazjonalne ozdobniki.
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/temnein


myspace.com/temneinband


www.reverbnation.com/temnein


www.mightymusic.dk


autor: Kępol



<<<---powrót