| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THUNDERWAR

?The Birth of Thunder?

własna produkcja zespołu (MCD 2013) 

Szturmem wtargnął na metalową scenę THUNDERWAR. Wcześniej, przez krótki czas, funkcjonowali pod szyldem PERUN, ale dopiero pod nową nazwą zaczęli realizować swój niecny plan, by zawojować świat. Jeszcze za wcześnie mówić o nich z pełną emfazą i totalnym entuzjazmem, ale pierwszych oficjalnie zarejestrowanych kawałków słucha się z zainteresowaniem i podziwem, że tak młodzi muzycy już tak opanowali rzemiosło, a w swoich dźwiękach zawierają kawałek metalowej historii, bez wzorowania się na kilku oklepanych schematach. Oczywiście, punktem wyjściowym dla utworów z ?The Birth of Thunder? jest death metal i można tu by wymieniać wiele nazw, z których najbardziej kluczowe są AMON AMARTH, UNLEASHED, PESTILENCE (wokal Madnessa to czysta inkarnacja Patricka Mameli!), VADER i DEATH od tak mniej więcej ?Spiritual Healing?, ale można by tu dorzucić jeszcze DISSECTION, KREATOR (niektóre riffy to taki czysto niemiecki thrash) i wszystkie te kapele gdzieś z pogranicza death i thrash metalu. Wedle tych wzorców układa się akcja tej epki i począwszy od bardziej epickiego ?Vimana (The Chariots In Heaven)? z ładnie pociągniętymi motywami gitarowymi, poprzez bardziej rozpędzony, ale nie pozbawiony zwolnień ?Shadows of Lindisfarne?, instrumentalny, mocno inspirowany tymi wikingowskimi dokonaniami BATHORY ?The Birth of Thunder? z akustycznymi gitarami, monumentalnymi klawiszami i odgłosami burzy w tle, aż po bonusowy, bardziej melodyczno-death metalowy ?Eagle of Glory? młodzi warszawscy muzycy rozwijają swoje skrzydła. Pierwsze trzy utwory poddali masteringowi i miksom w Hertz Music, co rekomendacji nie potrzebuje, bo bracia Wiesławscy wiedzieli co i jak jeszcze lekko poprawić i podrasować, a że tego typu muza nie jest im obca i wdzięcznie poddaje się obróbce, to sound jest ogólnie prawie że na europejskim poziomie. Oczywiście brakuje jeszcze w tym wszystkim płynności (szarpanina w piątej i szóstej minucie kawałka ?Vimana? jest na to najlepszym przykładem) i ciut więcej oryginalności, za duży też jest rozrzut stylistyczny tego materiału, ale jeśli muzycy popracują ostro nad kolejnym, miejmy nadzieję, dużym albumem, to kto wie, może faktycznie zajdą daleko?...   
 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/thunderwarofficial


thunderwar1.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót