| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WIJLEN WIJ

?Coronarchs of the ??

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2014) 

Bez zbędnych wstępów i introdukcji zaczyna się najnowszy i chyba jednak jednocześnie pożegnalny album WIJLEN WIJ, którą to kapelę parę osób powinno kojarzyć, bo od paru lat pojawia się tu i ówdzie, proponując swoje własne spojrzenie na doom metal. Przesadą byłoby stwierdzenie, że to supergrupa, choć po prawdzie współtworzą (współtworzyli?) ją dosyć doświadczeni muzycy, a obok Krisa Villeza (IN SOMNIS), Lawrence?a van Haecke?a (SOLICIDE) oraz najmłodszego w gronie, basisty i twórcy grafik na nowy album, Geerta van Mooka mamy tutaj lidera PANTHEIST Kostasa Panagiotou i to jego obecność jest tutaj naprawdę istotnym elementem. Jego organowe partie dodają muzyce WIJLEN WIJ tego sakralnego (choć tak dalekiego od instytucji Kościoła, jak na przykład dokonania DEAD CAN DANCE) i czasem psychodelicznego klimatu, który w dodatku odmienia kierunek, w jakim by zmierzała reszta muzyków, gdyby pozostawić ją samym sobie. Bez tego instrumentu ?Coronarchs of the ?? brzmiałaby prymitywistycznie i mogłaby usatysfakcjonować głównie fanów na przykład RIGOR SARDONICOUS czy demosów WINTER, choć to wcale nie jest z mojej prztyczek skierowany do gitarzysty, basisty oraz perkusisty, bo tak właśnie bazowo brzmi WIJLEN WIJ i zapewne im o to chodziło. Zresztą organy nie są tu siłą przodującą non-stop i przykładowo ponad 17-minutowy ?Die Verwandlung? opiera się na fundamentalnym, surowym funeral doom metalu (w końcu odkryłem wszystkie karty tego albumu! ;) ), gdzie na pierwszy plan wysuwają się mocno wysunięty bas, jednostajny, ?trupi? growl, a faktycznie ?żywa? perkusja i gitarowe riffy jedynie dopełniają całości, podczas gdy poruszające się na granicy fałszu solówki gitarowe i organowe ornamenty pojawiają się tylko i wyłącznie we właściwych momentach. To także swoisty trademark WIJLEN WIJ, bowiem ?epickość? muzyki tej formacji nie opiera się na symfoniczności i bogactwie brzmień, a na minimalizmie i średniowiecznej, archaicznej wręcz monumentalności i w tym doszukiwałbym się oryginalności tego krążka, który daleki jest od rozmachu niektórych produkcji doom metalowych, a przy tym właśnie w ten sposób ukazuje, że w tym gatunku można zmierzać w różne strony. Jeśli kogoś nie bawi rozbudowana w powtarzający się sposób, doom metalowa formuła ?Die Verwandlung? czy psychodelicznie brzmiące ?Laying Waste To the City of Jerusalem?, to może spróbować zmierzyć się z krótszym i bardziej melodycznym (oczywiście na swój chorobliwy sposób) utworem ?Boreas? lub bardziej tradycyjnie pojmowanym funeral doom metalem w ?A Solemn Ode To Ruin? i ?From the Periphery? (w nich pojawiają się też wytęsknione przez wielu czyste wokale i chóralne zaśpiewy), ale ogólnie nie jest to pozycja skierowana dla tych, co lubią mieć wszystko podane na tacy i oczywiste w swojej postaci.   
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/groups/wijlenwij


wijlenwij.null-void.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót