| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AURORA BOREALIS

?Worldshapers?

Xtreem Music & MDD (CD 2014 ) 

Z AURORA BOREALIS spotkałem się w przeszłości już kilkukrotnie. Mózg tego zespołu, Ron Vento, nigdy nie dogonił ścisłej czołówki amerykańskiego death metalu, ale braku konsekwencji i pasji do muzyki nie można mu odmówić. Wraz z przeprowadzką na Florydę, a potem do Maryland udało mu się dodatkowo współpracować z naprawdę topowymi bębniarzami w osobach Tony?ego Laureano, Dereka Roddy?ego czy Tima Yeunga. Fanom ?śmiertelnego? metalu nie trzeba wyjaśniać co to za muzycy, gdzie grywali w przeszłości i gdzie grają obecnie. To była jednocześnie ta lepsza strona AURORA BOREALIS, bo niestety samym dźwiękom tego bandu brakowało tego nieokreślonego ?czegoś?, co by odróżniało ich od wielu zespołów z drugiej czy trzeciej ligi, choć nie można zarzucić albumom ?Praise the Archaic Lights Embrace?, ?Northern Lights? czy ?Time, Unveiled?, że były słabe i wtórne. Zawsze jednak dało się wyczuć, że Ron Vento pozostaje pod przemożnym wpływem MORBID ANGEL, MALEVOLENT CREATION, ANGELCORPSE, NILE czy HATE ETERNAL, co nie zmieniało się ani na jotę przez długie lata. Co prawda od 2006 roku utraciłem kontakt z muzyką tej grupy, bowiem ?Relinquish? zostało wydane praktycznie tylko w Stanach i tyczyło się to również kolejnego krążka pt. ?Timeline: The Beginning & End of Everything? z 2011 roku, ale sądząc po najnowszym wydawnictwie, już drugim z mniej znanym perkusistą Markiem Green?em (wcale nie gorszym w swojej precyzji i blastach od swoich słynnych poprzedników), zmiany praktycznie nie nastąpiły. Rzekłbym nawet, że do wyżej wymienionego zestawu amerykańskich, death metalowych orkiestr można by dopisać jeszcze jedną nazwę: BEHEMOTH, ponieważ niektóre gitarowe motywy i rozwiązania zdecydowanie odnoszą się do takich czy innych albumów naszej eksportowej dumy. Prawdę mówiąc, spodziewałem się po ?Worldshapers? pewnych innowacji i przesłanek, że tak jak VADER, MORBID ANGEL czy nieco nowsza nazwa na scenie WARFATHER zaczną skręcać w stronę kombinowania w ramach pewnej formuły, jednak Ron Vento postanowił, że pozostanie wierny pewnej konwencji i tak jak wcześniej, do death metalowego szkieletu dołączy pewne odnośniki lekko nasączone black metalem i tak to właśnie brzmi na tym albumie. Oparty na typowo  ?morbidowych? gitarach materiał został wzbogacony nieco jednostajnymi, skrzekliwo-diabolicznymi wokalami i w tym momencie można by przywołać jeszcze trzy nazwy z bogatej stajni death/black metalowej w postaci IMMORTAL, ZYKLON i DISSECTION. Takie ?norwesko-szwedzkie? cięcia gitar są tutaj obecne co rusz i chyba na szczęście, bowiem bez tego można by naprawdę zarzucić, że ?Worldshapers? to klisza starego MORBID ANGEL. Szkoda tylko, że mało który z utworów pozostaje w pamięci po jego wysłuchaniu i właściwie każdy z nich, pomimo zmian w rytmice i nielicznych, ?kosmicznych? dodatków, budzi skojarzenia z czymś, co już było. To zbyt mało, by jarać się tym z pozoru solidnym, ale jakby pozbawionym pomysłu na coś choć odrobinę nowatorskiego albumem, który może się jednak spodobać fanom praktycznie wszystkich kapel, które przywołałem w tej recenzji, a i dotychczasowi, nie tak znowu liczni sympatycy AURORA BOREALIS mogą spokojnie i bez bólu sięgnąć po tę płytę. A już zupełnie na koniec uwaga, którą może Ron Vento oleje, ale mam wrażenie, że pewną metodą na pewne odświeżenie zespołu byłoby skorzystanie, tak jak na początku kariery, z jakiegoś zewnętrznego studia nagraniowego, bo mam wrażenie, że ?zosiowanie-samosiowanie? i nagrywanie od lat wyłącznie w tym samym Nightsky Studio nie zawsze pomaga.
 

ocena:  6,5/ 10

www.auroraborealis.org


www.facebook.com/pages/Aurora-Borealis-official/110855228945757


www.myspace.com/auroraborealisofficial


www.xtreemmusic.com


mdd-shop.de


autor: Diovis



<<<---powrót