| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CASTLE

?Under Siege?

Van Records (CD 2014 ) 

Słusznie wypowiadał się mój kompaniero Kępol w recenzjach dwóch poprzednich albumów tego kalifornijskiego tria, że są w ich muzyce pewne niedostatki, ale i trochę pozytywów. CASTLE wpisuje się po prostu w pewne takie zapotrzebowanie na ?stare granie?, które ma w sobie tyleż samo archetypicznych hard rockowych czy heavy metalowych pierwiastków, ileż tych zdecydowanie doom?owych w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To, co odróżnia Elizabeth Blackwell i jej dwóch kompanów od wielu im podobnych, to nacisk na pisanie niedługich kawałków, w których piosenkowość w rockowym znaczeniu wychodzi na pierwszy plan. Na ?Under Siege? nie znajdziemy więc - podobnie jak na poprzednich krążkach - ani wirtuozerskich wygibasów, ani psychodelicznych improwizacji, a w zamian za to zgrabnie ułożone dźwięki oparte na klasycznych patentach z lat 70-ych. Rzekłbym nawet, że na nowym długograju dużo mniej jest post-sabbathowskiego doom metalu, a więcej rockowego rzemiosła, które można odnaleźć na przykład w twórczości ich sporo starszych ziomków z SLOUGH FEG, a więc pośrednio też WISHBONE ASH, wczesnego IRON MAIDEN, THIN LIZZY, UFO i im podobnych. Wokal Elizabeth nie należy do jakichś wyjątkowo oryginalnych i tak jak w wielu hard rockowych czy heavy metalowych kapelach zwyczajnie jest, ale jeśli ktoś jest podatny na wokalne uroki na przykład Doro Pesch czy dużo młodszej (bez zaglądania w metryki urodzin) eks-frontmanki THE DEVIL?S BLOOD Faridy Lemouchi w połączeniu z klasycznym graniem z pogranicza ciężkiego rocka i metalu, to z pewnością przyjmie na klatę wszystko to, co zawiera ten niedługi materiał. Patrząc jednak bardziej krytycznym okiem, to tak naprawdę nic tutaj nie jest godne szczególnej rekomendacji, bo poza tym, że w niektórych kawałkach sporo dzieje się w warstwie gitarowej i nie jest to tylko ściąganie od mistrzów konkretnych akordów czy riffów, to reszta jest po prostu dobrze odrobioną lekcją z historii cięższej muzyki. Można tutaj oczywiście wymienić taki czy inny tytuł, który nie przejdzie bez echa, gdy już ktoś zdecyduje się posłuchać ?Under Siege? (np. naprawdę energiczny, a przy tym bogaty w dźwięki ?Powersigns? czy bardziej osadzony w blues rockowej szkole, a przy tym nieco gothic rockowy ?Labyrinth of Death?), choć jako całość album jest tylko i wyłącznie poprawny i nic ponad to. Rozwój w jego przypadku to wspomniane przeze mnie więcej rockowo - metalowej tradycji, a mniej ciężaru i ?dołów?.    
 

ocena:  5,5/ 10

www.facebook.com/Heavycastle


www.heavycastle.com/


www.van-records.de


autor: Diovis



<<<---powrót