| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DUAL-COMA

?The Diary?

Let Them Come Productions (CD 2014) 

Pod tytułem ?The Diary? kryje się drugi regularny album studyjny katowickiej DUAL-COMY, a tytułowy ?pamiętnik? to nic innego jak liryczno-konceptualna autobiografia podopiecznych Let Them Come Productions. Jest to zdaje się jedna z najsilniej promowanych przez wydawcę pozycji ostatnich miesięcy i zanim przytaknę superlatywom pozwólcie, że przeleję na wirtualne łamy Mrocznej Strefy dyskontent związany z tzw. niedociągnięciami. Niewątpliwym plusem jest to, że w warstwie kompozycji i do pewnego stopnia aranżacji prawie wszystko się zgadza. Gorzej natomiast niestety z samym wykonaniem. Bez dwóch najmniejszych zdań wyszło by im na dobre gdyby Czubaka ustąpił miejsca innemu wokaliście. I tak obsługuje on gitarę, w której to materii wiele trzeba nadrobić, choć nie wiadomo czy nie powinienem tego czasem napisać pod adresem Szwagra - drugiego gitarzysty w składzie. Posłuchajmy na przykład trzeciego na liście utworu ?Unfaithful?. Niespodziewany wjazd ciężkich riffów i fajowy refren nie zaciera niestety niesmaku po granej na wyłączonym przesterze balladowej zwrotce, gdzie wiosło jest tak rozstrojone, że aż uszy bolą. Może tak miało być, wszak niejeden profesjonalny zespół stosował już takie rozwiązania celowo, ale nawet przyjmując do wiadomości idącą pod prąd metodologię, partie zgrzytają, a efekt jest mizerny. W tych cięższych momentach też wychodzą niedostatki, a wspomniałem przecież nie tak dawno o wokalu, któremu nie brakuje ikry, ale zawodowego szlifu to już na pewno tak. Wiem, że to niesprawiedliwe, ale w momencie gdy takowe mankamenty słychać np. w BURZUM (nawet w youtubowym tutorialu Vikernes nie umie/nie chce nastroić swojego wiosła), to u zespołu trudniącego się graniem nowoczesnego, w dużej mierze technicznego metal core?u z domieszką nu metalu i gdzieniegdzie rocka spod znaku zespołu o tej samej nazwie tylko bez członu ?Dual? (?Disintegration?) raczej to nie przejdzie. Jeżeli takie granie opiera się na precyzyjnie wykrojonych riffach, doskonale zsynchronizowanej z nimi perkusji, czystych wokalach w melodyjnych refrenach i aranżacyjnej zabawie, to ułomności po prostu przekreślają odbiór. Ja potrafię sobie wyobrazić jak ?The Diary? zabrzmiałoby bez nich - i wierzcie, że zabrzmiałoby naprawdę wyśmienicie - lecz mówiąc delikatnie, nie każdy współczesny odbiorca, który jednego utworu na tubie nie potrafi zazwyczaj dosłuchać do końca, będzie sobie tym zawracał przysłowiową gitarę. Taki, wspomniany ?Disintegration? to naprawdę niezły numer, w teledyskowym ?Fake Life? też w pewnym momencie udaje im się tak pozgrywać pracę wioseł i perki, że odnoszę wrażenie, iż moje uszy upadają na podłogę równiuteńko poszatkowanymi plastrami i jeśli DUAL-COMA fałdów przysiądzie, ich jeniecki obóz na pewno się skurczy, bo choć rezultat, póki co, jest jaki jest, można wyczuć w tych nagraniach również i niemały potencjał.
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/dualcoma?ref=ts&fref=ts


myspace.com/dualcoma


www.dualcoma.art.pl


www.let-them-come.eu


autor: Kępol



<<<---powrót