| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

E-FORCE

?The Curse??

Mausoleum Records (CD 2014 ) 

Tzw. stare wygi wiedzą jak spuścić słuchaczowi solidne manto. Eric Forrest - czyli innymi słowy mózg E-FORCE - to były frontman VOIVOD, który w czasie absencji Denisa ?Snake?a? Belangera pełnił w składzie funkcję wokalisty i basisty na dokładkę. Jeśli zastanawiacie się nad tym co sprawiło, że takie płyty jak choćby ?Negatron? czy ?Phobos? brzmią ciut ostrzej od innych, to wspomniany czynnik ma najprawdopodobniej na imię właśnie Eric Forrest. Najnowszy album jego współczesnego projektu o nazwie E-FORCE daje to do zrozumienia w dalece dobitny sposób. Kategoryzuje się ten zespół jako thrashmetalowy i choć echa cybernetycznej odmiany tego grania w wydaniu VOIVOD czy np. CORONER jak najbardziej można tu uświadczyć, ?The Curse?? byłbym skłonny równie dobrze polecić komuś, kogo starzy czy też żona wymiotują na samą myśl o starym DEATH z okresu ?Leprosy?/ ?Spiritual Healing?  (zwłaszcza wokalnie) czy MORGOTH, którego debiut pod tytułem ?Cursed? nosi znajomo brzmiący w tym momencie tytuł. Dominują tempa średnie, lecz gitara niejakiego Xava nie ustaje w hipnotyzującym wręcz kostkowaniu powerchordów w górę i w dół, a perkusista Krof, choć pieczołowicie synchronizuje swoje uderzenia z tym, co dzieje się pod palcami reszty składu, nie boi się również zamieszać w nieco progresywny, a już na pewno mało standardowy sposób. Łatwość i skuteczność z jaką ci panowie wyprowadzają ze swoich instrumentów kolejne ciosy, z jaką operują ciężarem, zadziornością brzmienia czy dynamiką poszczególnych partii są naprawdę zdumiewające. ?Mass Deception? to wspaniały przykład cyber-thrashowego grania, gdzie dysharmonizujące figury gitarowe rodem z najlepszych krążków VOIVOD - w których zasmakowali również muzycy polskiej i owszem, wybitnej prog/thrashowej formacji o nazwie MYOPIA - akcentują zmiany tematów kreślonych przez riffy, ale jakże innym kawałkiem jest taki choćby ?Devoured?! Najpierw z wolna dobywany, soczysty gitarowy riff rzuca podwaliny pod przekładaniec z którego, niczym diabeł z pudełka, wraz z schuldinerowym wrzaskiem Forresta wyskakuje tak toporny, lecz tak rozbujany zarazem motyw, że człowiek nie wie nawet którym uchem spijać ma słodycz tych szczerozłotych dźwięków! Mimo wyróżniających się utworów, smaczków czy schematów rytmicznych nie ma na tej płycie silnie kontrastujących ze sobą temp. Gdy wciśniecie ?play? nie będzie ani wyraźnych zwolnień, ani też silnie przyspieszonych nawałnic, ale to naprawdę niewielka rysa na perfekcyjnie wytopionym i obrobionym, przysłowiowym szkle, bo zapomnieć o tym na wskroś oldschoolowym i organicznym, a przecież równie dobrze modernistycznym kawałku metalowego grania i już nigdy do niego nie wrócić po prostu się nie da.
 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/eforceoffical


www.reverbnation.com/eforce


myspace.com/eforceband


www.music-avenue.com/mausoleum


autor: Kępol



<<<---powrót