| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ORDER OF ENNEAD

"An Examination of Being"

Earache Records (CD 2010) 

Ależ ja uwielbiam te wypikane i przez to zniekształcone wersje promo wydawanych przez niektórych wydawców płyt! :/ Wstyd i hańba, że oferuje się mediom nie tylko słabej jakości empetrójki zakłócane przez różne kliki, piki i sriki, ale wymaga się, by pisały o muzyce wyłącznie w superlatywach. Ja rozumiem, że każdy dba o swój interes i chce sprzedać w tych podłych dla nośnika CD czasach jak najwięcej egzemplarzy jak najmniejszym kosztem, jednak powinno się szanować tych piszących o muzyce (a za naszym pośrednictwem także potencjalnych klientów). My nie jesteśmy w końcu pracownikami tych firm i nie czerpiemy z tego żadnych zysków, a ludźmi, którzy - tak przynajmniej być powinno - uczciwie i z własnej woli oceniają dźwięki tak, by odbiorca podjął samemu wybór czy chce kupić dany krążek, czy też nie. Dlatego, póki Earache Records nie zmieni swojego podejścia, to ostatni album z pikaniem na wszystkich utworach, który zrecenzuję lub dam komuś z naszego serwisu do opisania. Ale do rzeczy! "An Examination of Being" to drugi album ORDER OF ENNEAD - zespołu powstałego po rozłamie w DEICIDE. W składzie mamy perkusistę Steve'a "Mistrza Triggerowanych Bębnów" Asheim'a i Kevin'a Quirion'a (tu wokal i gitara), który też otarł się swego czasu o legendarny band z Florydy. Do kompletu mamy jeszcze młodego gitarzystę Johna Li znanego z TARDY BROTHERS oraz basistę Scotta Patricka z COUNCIL OF THE FALLEN. Zresztą prawie każdy z muzyków grał w tym ostatnim zespole, który rozpadł się jakiś czas temu, ale pewnie mało kto uronił za nim łezkę. Cóż więc proponuje nam ORDER OF ENNEAD? Nic innego, jak nieco bardziej black'ową wersję DEICIDE. Gdy muzycy kroczą bardziej death'ową ścieżką - podobieństwa na przykład do "Serpents of the Light" nasilają się, a gdy panowie decydują się na sięganie po black metalowe wzorce, to pobrzmiewają dźwięki znane z płyt szwedzkich hord. Trzeci istotny element w tym zespole to melodyjne solówki Johna Li, które nasuwają skojarzenia z tymi z krążków VITAL REMAINS. Ujmując to wszystko dwoma słowami - nic nowego. Kilka niezłych kawałków, solidne rzemiosło i bardzo dobre opanowanie instrumentów to jednak dużo za mało, by uznać ten materiał za wybitny, a nawet za dobry. Bo podążanie utartymi przez innych drogami dobrze nie świadczy o takich wygach, prawda?

ocena:  5/ 10

www.orderofennead.com


www.myspace.com/orderofennead


www.earache.com


autor: Diovis



<<<---powrót