| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HEROD

?They Were None?

Mighty Music (CD 2014) 

Coś mają w sobie szwajcarskie ziemie, że zrodziły sporą rzeszę cholernie ciężko, diabolicznie i depresyjnie grających ekip, jak choćby CELTIC FROST, TRIPTYKON, SLUDGE i ZATOKREV oraz opętańcze muzycznie formacje pokroju DARKSPACE, a można by tu wspomnieć jeszcze o nie nazbyt wesołych płytach SADNESS czy SAMAEL. Co prawda założyciel HEROD - Pierre Carroz twierdzi, że do stworzenia grupy zainspirował go pobyt od 2006 do 2011 roku w szwedzkim Malmo, gdzie w odosobnieniu zaczął nagrywać podstawowe zarysy utworów na barytonowej gitarze, które następnie zawiózł do swojej ojczystej Helwetii i tam z trzema innymi muzykami wcielił w życie ideę grupy łączącej w sobie elementy post-hardcore?a i sludge/doom metalu. Kolejne miesiące zajęły prace nad debiutanckim albumem ?They Were None?, który trochę odleżał, aż w końcu dostrzegli go włodarze duńskiej firmy Mighty Music. Co się odwlecze, to nie uciecze - jak powiada stare polskie przysłowie. Wspomniany Pierre - na płycie odpowiadający za partie gitary i basu, wokalista David Glassey, drugi wioślarz Bertrand Pot oraz perkusista Fabien Vodoz zostali wsparci przez znanego w Szwajcarii producenta Juliena Fehlmanna, zaś mastering powierzyli współpracującemu wcześniej między innymi z VOLBEAT i RAMMSTEIN Svante Forsbackowi. Efekt końcowy może nie powala z nóg, ale z pewnością spodoba się fanom dewastująco ciężkiej muzy, nisko strojonych gitar i raczej mało radosnego klimatu spod znaku CULT OF LUNA, ZATOKREV, KONGH, a nawet NEUROSIS, ale też na przykład MESHUGGAH czy THE CHARIOT. Większość stuffu opiera się na miażdżeniu gitarami, wrzaskliwych i growlowanych wokalach, łamiącej rytm perkusji, jednak w paru miejscach muzycy wrzucają do dźwięków nieco więcej ?powietrza? (vide ?Northern Lights?, ?Sad Hill Part I?) i bardziej czysto brzmiących partii gitar, w początkowej fazie ?We Are the Failure? wokal dość nieoczekiwanie nabiera czystych barw i na swój sposób śpiewa, a z kolei w ?No Forgiveness For Vultures? (swoją drogą świetny kawałek!) mamy deklamację w języku rosyjskim wykonaną przez bliżej nieokreśloną panią. To na pewno mocne atuty i te lepsze strony albumu, a z negatywów warto by wspomnieć o tym, że całość jest nieco przydługawa, niektóre utwory kończą się niczym nie uzasadnioną ciszą, a materiałowi brakuje jakiejś konstruktywnej i wciągającej dramaturgii oraz czegoś, co by trochę wyróżniło HEROD wśród im podobnych kapel. Ale źle nie jest.       
 

ocena:  6,5/ 10

www.herodnoise.ch


www.facebook.com/HerodNoise


www.mightymusic.dk


autor: Diovis



<<<---powrót