| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HOLLYWOOD MONSTERS

?Big Trouble?

Mausoleum Records (CD 2014 ) 

Do takich produkcji zazwyczaj podchodzę z pewnym dystansem i to nie bez podstaw ku takiemu stanowisku. Tak kiczowatą nazwę mógł obrać albo ktoś całkowicie zaprzedany i oddany Ameryce, ktoś nią bezkrytycznie zafascynowany, albo ktoś nie pozbawiony sarkazmu i liczący, że szyld HOLLYWOOD MONSTERS będzie odpowiednio odebrany. Wygląda na to, że wersja druga, czyli przyjazd do Stanów i wejście w te klimaty w celu pewnego przypodobania się nacji amerykańskiej, która przygarnęła kolejnego imigranta jest w tym przypadku najbliższe prawdzie. Przynajmniej oficjalnie. Za tym powołanym do życia gdzieś tak w 2012 roku zespołem kryje się pochodzący z Francji wokalista, gitarzysta i kompozytor Stephane ?Steph? Honde, który przybył z ?Żabolandii? do Kalifornii i tam postanowił stworzyć grupę złożoną ze starych wyjadaczy, ale gdzie to on będzie w końcu dowódcą. Wcześniej, jeszcze w swoim rodzinnym kraju, Honde grał w formacji MAMOOTH, a ta miała okazję otwierać między innymi olbrzymie, francuskie koncerty AC/DC i DEEP PURPLE. Później miał jeszcze krótki, koncertowy epizod z pierwszym wokalistą IRON MAIDEN Paulem DiAnno, a reszta to już historia najnowsza. W Kalifornii zaprzyjaźnił się z basistą Timem Bogertem, który w odległej przeszłości grał w tak legendarnych zespołach, jak CACTUS czy VANILLA FUDGE (radzę posłuchać, bo coś może Wam umknąć ;)). Tim pojawił się na debiutanckim krążku HOLLYWOOD MONSTERS w trzech numerach, ale za to częściej można tutaj usłyszeć inną sławę, Vinnie Appice?a (m.in. DIO, BLACK SABBATH), który bębni w większości utworów, przynajmniej tych, gdzie perkusję słychać. Trzecią z zaproszonych gwiazd jest obecny klawiszowiec DEEP PURPLE Don Airey, ale jego charakterystyczną grę na Hammondziakach można usłyszeć tylko w jednym kawałku - ?Move On?. Zresztą Stephane Honde cwanie to wykorzystał, bo pieśń ta właściwie otwiera album i jest rzeczywiście kawałkiem rasowego hard rocka w Purplowskim stylu. W podobnym klimacie, choć już zdecydowanie bardziej softowo brzmiący jest numer tytułowy, ale to właściwie od początku do końca fragment skomponowany i wykonany przez francuskiego bohatera tej recenzji. Następne utwory ten amerykański soft metal czy - jak to niektórzy nazywają - AOR jeszcze bardziej akcentują, a czwarty na płycie, z początku na wpół balladowy ?The Cage? wchodzi tak manierą wokalną Honde, jak i samą konstrukcją w klimaty WHITESNAKE z czasów ich sławy pod koniec lat 80-ych. Zresztą tego rockowego pazura z każdą minutą jest na ?Big Trouble? jest coraz mniej, bo kryjący się pod numerem 5 ?The Ocean? to oparty na klawiszowych orkiestracjach, partiach gitary akustycznej i emocjonalnym wokalu kawałek, a następujący po nim ?Oh Boy!? brzmi jak by pochodził z zupełnie innej sesji nagraniowej, zaś manierycznym klawiszom i pianinu towarzyszy takowy wokal i nie do końca czyste bębnienie niejakiej Laetitii Gondran. Całość ratuje klasycznie rockowe solo Honde?a. Ciekawiej prezentuje się już zdecydowanie bardziej hard rockowy ?Underground? i tutaj faktycznie przydałby się kolejny występ Dona Aireya. Najbardziej rozbudowany, ponad 8-minutowy ?Village of the Damned? pokazuje, że HOLLYWOOD MONSTERS potrafi też skonstruować numer na miarę najlepszych rzeczy w hard rocku. Takie przemieszanie klasycznych wpływów w bardziej epickim stylu z końcówką w stylu wczesnego IRON MAIDEN, ze świetnie bębniącym Appice?m i dającym z siebie wszystko Honde pozostawia dobre świadectwo o tej dość nierównej jako całość płycie. Będący gorszą wersją ?Easy? FAITH NO MORE (przypomnę, że to cover utworu Lionela Ritchie) ?Song For a Fool? i bonusowy, nie wiedzieć czemu tak napastliwy ?Fuck You All?, z gościnnie występującym Paulem DiAnno obraz ten trochę wykrzywiają i wniosek jest jeden: przy następnym albumie Stephane powinien się mimo wszystko bardziej postarać. Siedem punktów daję tylko i wyłącznie, że przyjemnie się większości tego materiału słucha, lecz zaznaczam, że jeśli ktoś nie trawi takiej archaicznej i zakorzenionej w dźwiękach sprzed około trzech dekad, to niech lepiej nie sięga po ?Big Trouble?, bo wszyscy będą mieli tylko niepotrzebny kłopot? ;)    
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/HollywoodMonsters


www.soundcloud.com/thehollywoodmonsters


www.music-avenue.net/mausoleum


autor: Diovis



<<<---powrót