| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PLANET RAIN

?The Fundamental Principles?

Mighty Music (CD 2014) 

Właściwie to nawet ucieszyłem się, gdy ze sceny metalowej prawie całkowicie zniknął typowy melodic death metal w szwedzkim stylu i wszystkie te zespoły, które kompletnie nic nie wnosiły do muzyki, jedynie kopiując bezczelnie IN FLAMES oraz im podobnych. Przesyt takiej stylistyki i zapędzenie się przez jej reprezentantów w kozi róg było odczuwalne nawet przez fanów takiego grania, dzięki czemu większa część kapel po prostu wybyła w nicość. Ci najbardziej zasłużeni, owszem, uratowali się tak czy siak, najczęściej czyniąc woltę stylistyczną lub odcinając kupony od przeszłości, a nowych twarzy pojawia się ostatnio bardzo niewiele. Co więc mógłbym Wam napisać o szwedzkiej formacji PLANET RAIN, która nie została stworzona przez tak zwanych gołowąsów i wydawca zaliczył ją do melodic death metalu? Ano tyle, że trochę mnie to odstraszyło i obawiałem się odświeżania starych kotletów. Tym bardziej, że grupa działała wcześniej (od 1997 do 2006 jako ZWEIHANDER), a w składzie znaleźli się między innymi muzycy brutal death metalowego NECROCIDE, a także innych, pewnie niektórym coś mówiących kapel LOCH VOSTOK i ISOLE. Z tej mikstury tak zwanego ?czynnika ludzkiego? zrodziła się hybryda różnych wpływów, opierająca się mimo wszystko głównie na szwedzkim melo-death metalu, choć nie pozbawiona pierwiastków progresywnych, prog/power metalowych, czysto death metalowych, symfonicznych, a nawet thrash, modern i black metalowych. Na drugim albumie PLANET RAIN (nota bene tworzącym swoistą trylogię) można więc znaleźć dźwięki będące miksturą wczesnego IN FLAMES, AT THE GATES, EDGE OF SANITY, MERCENARY, EVERGREY, późnego DEATH, NEVERMORE, DIMMU BORGIR, NILE, projektów Devina Towsenda (nazwa zespołu pochodzi zresztą od jednego z utworów tego artysty z płyty ?Physicist?), szwedzkiego PANDEMONIUM, UNMOORED i właściwie można by wymieniać i wymieniać, bo tych naleciałości i podobieństw jest całkiem sporo. Najbliżej tej typowo melo-death?owej frakcji jest otwierający album ?On Darkling Plains?, ale już tutaj klawiszowe zagrywki w tle, gitarowe motywy, kombinujący bas i różnorakie wokalizy pokazują, że oprócz doświadczenia ci muzycy mają też pewien pomysł jak ująć to, co już w muzyce było na sprzyjający grunt eklektycznej współczesności. Trochę więcej dzieje się w kolejnych numerach, bo już w ?Fluxus? klawisz wygrywa charakterystyczną dla prog-metalu solówkę, a rytm z lekka łamie się tu i ówdzie, a w ?The Dereliction Part II - The Bonds of Oblivion?, z agresywnego i szybkiego grania w pewnym momencie wyskakują zgrabne chóry (końcówka też do nich należy, i to dosłownie), a gitarowe pląsy mogą zrobić wrażenie na nie jednym fanie / nie jednej fance technicznego grania. W ?Kryptographic? gryzą się ze sobą brutalne i nazbyt siłowe wokale z melodycznymi dźwiękami, choć z czasem pojawiają się też i czyste, acz nie do końca udane zaśpiewy. Podobnym tropem idzie też ponad 8-minutowy ?Solstorm?, gdzie zaskakują VoiVod?owska artykulacja wokalna w paru miejscach, gęste, nie tak dalekie od black/death metalu rzeźbienie oraz na wpół akustyczny fragment w drugiej części tego kawałka. Nie warto było więc uprzedzać się i z góry stawiać ten krążek na straconej pozycji, bo chociaż za nowatorski nie można go uznać, ale pomysłami, dojrzałym wykonaniem i odpowiednio mocarnym i czytelnym brzmieniem kasuje wiele jemu podobnych. Z zainteresowaniem będę oczekiwał na trzecią część tej koncepcyjnej trylogii, chociaż przyznam, że nie miałem czasu zapoznać się z tekstową zawartością ?The Fundamental Principles?.    
 

ocena:  7,5/ 10

www.planet-rain.net


www.myspace.com/planetrainswe


www.facebook.com/PlanetRain


www.mightymusic.dk


autor: Diovis



<<<---powrót