| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PURPLE HILL WITCH

?Purple Hill Witch?

The Church Within Records (CD 2014) 

Niemieckie The Church Within Records proponuje kolejne po najnowszym i naprawdę kapitalnym albumie SERPENT VENOM wydawnictwo nurtu, jaki można by określić mianem współczesnego retro doom metalu. W przeciwieństwie do Brytyjczyków Norwegowie prezentują postać takiego grania o wiele bliższą falującemu stonerowi niż opartemu na mocarnych riffach, epickiemu graniu z okolic choćby CANDLEMASS. Na debiutanckim albumie tytułowym PURPLE HILL WITCH odnaleźć można wprawdzie utrzymane w podniosłym tonie numery, lecz zdecydowana większość tego materiału nurza się w definitywnie gęstym i tyleż oldschoolowym, doomowym sosie, starannie upichconym wedle przepisu BLACK SABBATH, PENTAGRAM i im podobnych grup. Gitarowe bujanie o mocno stonerowym odcieniu jest tu o wiele ważniejsze od budowania mrocznego czy też niepokojącego nastroju i umiaru w użyciu efektów w rodzaju wah-wah i im podobnych to oni powiem szczerze nie znają. Wygląda na to, że jest to integralny element ich stylu gry, lecz nie mogę uchylić się przed stwierdzeniem, że założony cztery lata temu w Oslo PURPLE HILL WITCH zdecydowanie z tym wszystkim przesadza. Ma to swój urok, tym bardziej, że soczysty doom starej szkoły płynie na pierwszym ich krążku studyjnym bardzo szerokim strumieniem, choć po dwóch, trzech numerach jakoś nie można pozbyć się z głowy myśli, że ktoś tu się napina, pozuje i robi to po prostu w sposób mało naturalny. To jak ze wspomnianej konwencji czy też rozwiązań korzystają, używający tych samych tricków, nasi krajanie z DEEP DESOLATION powinno być dla nich prawdziwym wzorem, choć wydawać by się mogło, że to całkowicie inna bajka. Wokalista, który nie nadrabiając w żaden inny sposób popada w przeogromny schematyzm jest dodatkowym gwoździem do przysłowiowej trumny. Wieko nie zostało jednak przybite na tyle aby trio nie mogło się z niej wydostać. Momentami staje się naprawdę oczywiste, że mają chłopaki pewien talent. Nawet jeśli taki ?Astral Booze? obudowany jest wokół jednego czy dwóch riffów, to są one najzwyczajniej w świecie dobre. Rzeźbiący je Kristian - który odpowiada też za wspomniany wokal - nie należy do biegłych w popisowych solówkach gitarzystów, ale czuć, że wkłada on w swoją grę masę pasji, feelingu i entuzjazmu. ?Final Procession? to już naprawdę niezła rzecz w całkiem udany sposób pokazująca jak w nieco alternatywnej wersji mógłby zabrzmieć wiadomo czyj ?Iron Man?, choć to zupełnie inny kawałek i zupełnie inna sekwencja gitarowych powerchordów. ?Karmanjaka? przynosi wyrazistą zmianę rytmu, jakby rodem z ?Into the Void? czy metallicowego ?Seek And Destroy?, w którym od zawsze grzmiało ogłuszające niemal echo dokonań BLACK SABBATH i zdaje się, że chyba tylko geniusz Hetfielda i spółki z okresu wczesnych płyt mógł sprawić, że ten wiekopomny szlagier podano z taką klasą i świeżością, ale nie odbiegajmy zanadto od tematu. Tak sobie myślę słuchając tej płyty, że jej zawartość można polecić nie tylko fanom tej najstarszej postaci doomu, lecz równie dobrze wszystkich tych kapel, na których odcisnęła ona swoje piętno. Zwolennicy ELECTRIC WIZARD, CORROSION OF CONFORMITY, czy nawet EYEHATEGOD mogą poczuć się w tych dźwiękach niczym ryba w wodzie, a że jakieś śrubeczki pasowałoby tu jeszcze dokręcić? Cóż, nie od razu Kraków zbudowano.
 

ocena:  6,5/ 10

www.facebook.com/PurpleHillWitch


www.reverbnation.com/purplehillwitch


www.songkick.com/artists/4804113-purple-hill-witch


www.doom-dealer.com


autor: Kępol



<<<---powrót