| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PYRRHON

?The Mother of Virtues?

Relapse Records (CD 2014) 

W roku 2011 nasza, krajowa Selfmadegod Records wydała debiutancki album technical deathmetalowych egzekutorów z Nowego Jorku, czyli grupy PYRRHON. Ileż to ja wtedy nie miałem do powiedzenia w recenzji na temat nieudolnego, według mnie, eksperymentowania w obrębie wzorców będących natchnieniem do wykrojenia ?An Excellent Servant, But a Terrible Master?. W tym roku PYRRHON powrócił jednak z materiałem, za sprawą którego bardzo skutecznie zamknął mi przysłowiowe usta. Słucham ?The Mother of Virtues? już któryś raz z rzędu i nasłuchać się nie mogę. Pierwszy na liście ?The Oracle of Nassau? to zaledwie 1:26 muzyki, ale chyba tylko pozornie, gdyż to, co tym razem poupychali oni w utworach niemal wyczerpuje temat szorstkiego progressive/technical death metalu na miarę XXI wieku. Jedna, wielka, połamana rytmicznie i oprawiona w ultra kanciaste riffy kanonada napiera do przodu z mocą i impetem fali uderzeniowej po wybuchu bomby nuklearnej, a po wszystkim co żywe zostaje na ziemi blady, smolisty cień. Później, poczynając na ?White Flag?, ansambl zostawia sobie dużo więcej przestrzeni na duszne zwolnienia czy delikatniejsze fragmenty, w których gitarowa kostka Dylana DiLelli czule muska struny, choć dobywa z nich i tak dysonansowe dźwięki. Brzmienie grupy radykalnie zyskało na organiczności, zbliżając jej styl grania do tych najbardziej pokręconych strukturalnie dokonań ATHEIST z nieskromnym dodatkiem rozwiązań, jakie skwierczą na głośnikowych membranach zawsze wtedy, gdy słucham co poniektórych pozycji z katalogu KING CRIMSON, ze szczególnym naciskiem na genialny ?ConstruKction of Light?. PYRRHON bawi się na tej płycie konwencjami ekstremalnego grania niczym dziecko dostarczonym pod choinkę resorakiem, weźmy choćby vintage rockowy początek ?Eternity In a Breath?. Wspomniany ?White Flag? zaczyna się bardzo powoli i w tych niespiesznie sączonych riffach, eksplodujących później prawdziwym tornadem gitarowych tremoli, zgrzytów, pisków, perkusyjnych gradobić i zwierzęcego ryku Douga Moora, jest według mnie coś ze ?Scum? NAPALM DEATH czy ostatnich rzeczy z dorobku BRUTAL TRUTH. Niektórzy łapią się pewnie za głowy, gdyż teoretycznie jest to zupełnie inny rodzaj grania. Teoretycznie to ja powinienem jednak na emeryturę odkładać, a PYRRHON zamieszał tym razem w tygielku z klasą prawdziwych herosów szeroko pojętego math metalowego czy math core?owego grania, gdzie nazwy takie jak EPHEL DUATH, INEVITABLE END, THE DILLINGER ESCAPE PLAN, KHARIOT czy DODECAHEDRON jak najbardziej paść powinny. Zbyt wąską przegródką jest już dla nich ?techniczny death metal? i ja widzę to wyłącznie w kategoriach pozytywu. Jakże pięknie ociężale pełzające partie fragmentu ?Sleeper Agent? pulsują brutalnymi  przyspieszeniami a la HATE ETERNAL! Jak przecudnie piłujące gitarki i soczyście rockowy, melodyjny fragment słychać w ?Invisible Injury?! Tym razem PYRRHON naprawdę dał radę i bardzo, ale to bardzo mnie to cieszy, gdyż dobrej muzyki nigdy za wiele, a w uprawianiu takiej jak ta chodzi głównie o to by robić to z namacalną pasją i ciągle się rozwijać. Słowa uznania nie powinny być jednak skierowane wyłącznie do zespołu, albowiem Colin Marston (muzyk takich formacji jak GORGUTS czy KRALLICE) wykręcił tej płycie mastering, bez którego z pewnością nie brzmiałaby tak kapitalnie. Nie wiadomo też jak wyglądałby rezultat sesji nagraniowej bez producenta Ryana Jonesa (TODAY IS THE DAY, MUTILATION RITES), który nad nią czuwał. Świetne numery, świetne wykonanie i smakowita, anty-sterylna produkcja!
 

ocena:  9/ 10

www.youtube.com/watch?v=cuBPGlfmP7Y&feature=youtu.be


www.facebook.com/pyrrhonband


www.relapse.com


www.facebook.com/relapserecordseurope


autor: Kępol



<<<---powrót