| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SERPENT VENOM

?Of Things Seen & Unseen?

The Church Within Records (CD 2014) 

Tradycyjny doom metal pierwszej fali - jedno ze stylistycznych dzieci wczesnych krążków BLACK SABBATH - ma się dzisiaj raczej nieźle. Obok DEVIL, KRUX, DEMON EYE, AGE OF TAURUS czy BLACKFINGER można, a nawet trzeba wymienić angielski SERPENT VENOM i to nawet nie dlatego, że na ich nowej płycie mam do czynienia z podręcznikowym, uniwersyteckim, wikipediowym wręcz przykładem tego rodzaju grania, a raczej dlatego, że ci goście uprawiają je z ponadprzeciętnym skutkiem. ?Of Things Seen & Unseen? nagrywany był w październiku 2013 roku w Skyhammer Studio, a całemu procesowi realizatorskiemu przewodził Chris Fielding - facet, mający na koncie kooperację z takimi grupami jak choćby ELECTRIC WIZARD czy TAINT, więc na temat rejestrowania i obrabiania doomowo-stonerowych rzeczy gość wiedział raczej sporo. Na ?Of Things Seen & Unseen? składa się osiem kawałków grania, jakiemu poczynić należałoby przypisy z takimi nazwami jak PENTAGRAM, TROUBLE czy przede wszystkim CANDLEMASS w roli głównej, choć heavy/doomowe numery potrafią wymieniać się tu z takimi, w jakich szala przechyla się troszkę jakby na korzyść stonera. Drugi na liście ?Sorrow?s Bastard?, czwarty ?The Lords of Life? czy ostatni ?Burning Free? kołyszą się w rytm lekko psychodelicznego grania tego typu dając dobrą okazję by odetchnąć nieco od śmiertelnie poważnego tonu tych cięć, jakie od razu przypominają o tak fenomenalnych krążkach z dorobku Bjorkmana i reszty jak ?Nightfall? czy tytułowy ?Candlemass?, na którym zespół, nie wyjmując palca z przysłowiowej dupy, jeszcze raz przeskoczył poprzeczkę swoich najbardziej klasycznych i legendarnych dzieł. Ależ to był piękny powrót? Wracając jednak na ziemię: już barwa głosu czy maniera wokalna Garry?ego Ricketsa sama w sobie przywołuje w pamięci choćby RED FANG, HARK, czy nawet akty sludge?owe. Według mnie nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, bo czyż nie słychać wpływów BLACK SABBATH nawet u takich MASTODON czy wspomnianych ELECTRIC WIZARD? Tak! Ciężar w przybrudzonym, mocno sabbsowym, czyli absolutnie nie współczesnym wydaniu to dokładnie to, co otrzymać można w kontakcie z SERPENT VENOM, a tak wyśmienite utwory jak ?The Penance You Pay?, ?Death Throes At Dawn? czy ?Pilgrims of the Sun? wybrzmiewają niczym prawdziwe, epickie hymny napisane ku chwale konwencji. ?Of Things Seen & Unseen? jest płytą z serii ?zero fajerwerków?. Nikt nie dostanie tutaj niczego ponad ascetyczną emanację tego, z czym mógł się zetknąć słuchając innych rzeczy w gatunku, ale zapewniam - riffy wyrzeźbione na potrzeby tej płyty to nie przelewki, a i partie pozostałych instrumentów również nie mogą tu pochodzić od kogoś kto nie czuje bluesa? tzn. doomu chciałem napisać [śmiech].
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/pages/Serpent-Venom/109942092371705


myspace.com/serpentvenom/music/songs


www.metal-archives.com/bands/Serpent_Venom/3540310420


twitter.com/venom_serpent


www.doom-dealer.de


autor: Kępol



<<<---powrót