| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SPECTAMENTIA

?Aftereality?

własna produkcja zespołu (CD 2014) 

Nareszcie, po czterech latach zachodzenia w głowę ?jak obiecująca SPECTAMENTIA zabrzmieć mogłaby na wydawnictwie pełnym? moja ciekawość zostaje zaspokojona. Jest naprawdę dobrze, a nawet lepiej. Naturalnego, niewymuszonego, oryginalnego i szczerego grania potrzeba ludziom zawsze, a wszystko wskazuje na to, że ów kwintet antonimami wspomnianych przymiotników imienia nie splami. Trójutworowe EP sprzed kilku lat, oszczędnie zatytułowane ?Promo 2010? ujawniło duży potencjał SPECTAMENTII, choć był to zaledwie przedsmak długogrającego albumu debiutanckiego. ?Aftereality? to dzieło o rozległym metrażu, ukazujące ten zespół w tzw. pełnej krasie. To, co grają rozpiąłbym stylistycznie pomiędzy starym, polskim art rockiem - ze szczególnym naciskiem na wczesny QUIDAM, choć głównie ze względu na kobiecy głos w okowach takiej, a nie innej konwencji - a graniem z pogranicza hard rocka i heavy metalu. Ogromną zaletą tej płyty jest to, że nie odsyła ona bezpośrednio do jakichś konkretnych nazw z przeszłości, nie przeprasza się również jakoś specjalnie z gatunkowymi przegródkami. Tytułowy ?Aftereality? kryje w sobie zarówno zadziorność połamanego rytmicznie, metalowego grania, jak i tajemniczość klawiszowo-akustycznych akcentów. Podobnie jest w ?Klondike Blues? z naprawdę świetnym refrenem i bardzo konkretnie pracującymi riffami, choć ani w jednym, ani też w drugim numerze grupa nie brzmi jak typowy, współczesny ciężkozbrojny akt, zdecydowanie bardziej szukając barw pośrednich niż kontrastów między tymi wyjściowymi. Być może chodzi o to, że gitarzysta, Wojciech Piłat, grał wcześniej w takich zespołach jak WHITE CROW czy FANTHRASH, a tu wiadomo, art rock sączy się z głośników, więc gałki przesteru wypadałoby przykręcić. Jakby nie było, facet jest naprawdę niezły zarówno w tych popisowych (?Aftereality?), jak i w tych nastrojowych (?Last Day of My Life?) solówkach, podczas których reszta dobrze wie co robić. Bas Jagdpanthera lubi wysuwać się na czoło. Tomek również, nie ogranicza się bynajmniej do prostych, klawiszowych plam, gdzie wszechmocarny ?Lazarus? jest chyba jednym z lepszych przykładów. Paulina za mikrofonem brzmi o wiele bardziej pewnie i zdecydowanie w porównaniu do materiału z ?Promo 2010?, świetnie spisuje się też za zestawem Konrad. Wszystkie, nawet te żywiołowe kompozycje osnuwa oniryczny klimat porównywalny z tym, w jakim zatapiałem się słuchając płyt COLLAGE czy ABRAXAS. Mógłbym tu standardowo wypunktować przykłady tych szybszych czy tych wolniejszych numerów, wymienić cięższe, później lżejsze, czy nadmienić który, w przeciwieństwie do anglojęzycznej reszty, ma tekst w języku ojczystym. Wątpię by miało to głębszy sens, gdyż ?Aftereality? słucha się najlepiej jako całości. Jeśli chodzi o materiał na akcentowany, od czasu do czasu, heavy metalowym wygarem prog rockowy trans, podczas którego zaawansowane popisy instrumentalne w stylu DREAM THEATER czy SPOCK?S BEARD oddychają nostalgią i muzyczną wrażliwością, to mamy prawdziwy strzał w dziesiątkę. Z miejsca słychać niezłą robotę realizatorską i coś w tym musi być, gdyż po nadzorowanych przez Czarka Sochę nagraniach w Tzar Studio i miksach ze strony Tomka Łukszy w Blueberry Studio, utwory powędrowały aż do szwedzkiego producenta Erika Brohedena, który w sztokholmskim Masters of Audio dopełnił dłubaniny, a jak wiadomo wcześniej działał przy nagraniach RAMMSTEIN, SAMAEL, SABATON czy ABBA.
 

ocena:  8,5/ 10

www.spectamentia.com


myspace.com/spectamentia


www.facebook.com/pages/SpectAmentiA/131864576879531?fref=ts


autor: Kępol



<<<---powrót