| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BLOOD LABEL

?Skeletons?

Mighty Music (CD 2014) 

Symptomatyczne jest to, że Mighty Music pozostała na dobrą sprawę jedyną liczącą się duńską firmą wydawniczą, która od wielu już lat, niezmiennie stawia również na duńską młodzież grającą bardziej ekstremalne odmiany metalu i chociaż w doborze kapel kojarzą mi się z naszą Metal Mind Productions, która swego czasu wciągała pod swoje skrzydła wszystko jak leci, nie patrząc specjalnie na jakość, a głównie na ilość swoich wydawnictw, to dobrze się dzieje, że ktoś taki, jak oni w ogóle w Danii funkcjonuje. BLOOD LABEL przyciągnęło ich uwagę pewnie także ze względu, że grupę zasilają muzycy grający w przeszłości lub obecnie w HATESPHERE, DAWN OF DEMISE i THE BURNING. Zresztą pewne echa tych zespołów słychać i na ?Skeletons?, czyli debiutanckiej propozycji tego bandu, który obraca się w klimatach okołodeath/thrash metalowych, nie unikając też czerpania z tej bardziej modernistycznej strony medalu, więc nie zdziwiło mnie, że obok ciężkich, death?owych riffów i szybkiej, thrash?owej jazdy znalazłem na tym krążku trochę rozwiązań metalcore?owych, takich nawiązujących na przykład do ich ziomków z MNEMIC czy MERCENARY, a nawet sludge?owo - doom?owego brudu, southern rockowego feelingu i hardcore?owej przywałki. Wszystko to jednak spleciono klamrą dość klasycznego i agresywnego grzania, które gdzieś tam zahacza o SLAYER, KREATOR, TESTAMENT i wspomniany HATESPHERE, a death metalowe elementy też są słyszalne praktycznie w każdym z kawałków. Również wokal Kennetha Klitte Jensena - drapieżny i wrzaskliwy - podkreśla, że ci kolesie nie chcą brać jeńców. Walą prosto w mostu już w pierwszych dwóch kawałkach - ?Deliver Me From Evil? i ?Snake In the Grass?, a w kolejnych nieco więcej kombinują (wspomniane naleciałości innych stylistyk niż thrash/death), ale nie jest wcale lżej. Wręcz dewastujący jest numer pięć na płycie - ?Bad Blood?, który wyróżnia się w tej pierwszej fazie ?Skeletons? wyrazistymi riffami, linią wokalną i ogólną rozpierduchą, jaką czyni. Nie gorszy jest opatrzony nieco bardziej melodyjnym, powolnym wstępem ?Stuck In Limbo?, a potem też dzieje się całkiem sporo, bowiem elementy znane z albumów PANTERY czy ostatniej, praktycznie solowej płyty wokalisty tej formacji, Phila Anselmo łączą się z death/thrash?ową intensywnością i sludge?owym miażdżeniem, a do tego należy dodać, że nieco mniej wrzaskliwe wokale również nadają temu kawałkowi coś wyjątkowego. To na pewno jeden z najmocniejszych punktów ?Skeletons?. Potem wszystko wraca na poprzednie tory i taki ?Hell Holds a Place For You? to takie death?n rollowe bujanie, a inaczej określając - VOLBEAT w nieco agresywniejszej postaci. BLOOD LABEL jest, mimo tych wszystkich konotacji z takimi czy innymi kapelami ze Stanów czy kontynentu europejskiego, mocno osadzony w duńskiej scenie, stąd padło w tej recenzji kilka nazw właśnie z tego kraju. Bo na przykład krótki i intensywny ?Explode? znowu nawiązuje do HATESPHERE, a tu i tam można ponownie wspomnieć o MNEMIC czy MERCENARY, choć z drugiej strony, w ?Disease Pit? i w tytułowym ?Skeletons? mamy też kilka southern rockowo - bluesowych smaczków, które na pewno ubarwiają ten nie do końca oczywisty i tylko na pierwszy rzut ucha przeciętny album.  
 

ocena:  7/ 10

www.bloodlabel.com


www.facebook.com/bloodlabel


www.mightmusic.dk


autor: Diovis



<<<---powrót