| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CANCER

?To the Gory End?

Cyclone Empire (CD 1990 - 2014) 

Pierwsza styczność, jaką miałem z CANCER była przy okazji albumu ?Death Shall Rise?, a więc pozycji numer 2 w dyskografii tego brytyjskiego bandu. Dopiero nieco później, dzięki któremuś z kompanów z mojego rodzinnego Grudziądza, dotarłem do debiutanckiego krążka ?To the Gory End?, ale tak po prawdzie, to żadna z tych płyt (wówczas dostępnych wyłącznie na nie do końca oficjalnych kasetach) nie zrobiła na mnie olbrzymiego wrażenia. To pewnie wina tego, że death metal na początku lat 90-ych był przepotężny, a co za tym idzie - wychodziło mnóstwo pozycji i wiadomym było, że znajdowały się wśród nich rzeczy lepsze i gorsze, bardziej wybitne i te zdecydowanie mniej interesujące. Do której kategorii zaliczam CANCER i ich pierwszy album? Po latach stwierdzam, że gdzieś pomiędzy, ale jednak poniżej tego bardzo dobrego czy dobrego poziomu. Na ?To the Gory End? skupiają się te wszystkie cechy typowego death metalu w amerykańskim stylu z brytyjskimi przywarami. O ile Angole mieli prześwietnych grindowców w postaci NAPALM DEATH, EXTREME NOISE TERROR i NAPALM DEATH, tak w klasycznym deciorze nie za bardzo potrafili się odnaleźć, a już na pewno nie wykształcili choćby trochę oryginalnego stylu. CANCER był taką odpowiedzią Zjednoczonego Królestwa na DEATH i tak też w dużej mierze brzmi ?To the Gory End?. Materiał można podzielić teraz, po latach, na takie dwie odrębne części. Pierwsza to panujące w pierwszych pięciu utworach, zdecydowanie szybsze i mimo wszystko dość miałkie oraz pozbawione krzty oryginalności granie. Wraz z szóstym na płycie numerem tytułowym CANCER zaczął więcej kombinować, wprowadzać akustyczne patenty i wykorzystywać odpowiednio klawiszowe motywy i dzięki temu, po 14 latach słucha się tego nadal z zainteresowaniem. Horrorystyczny klimat we wspomnianym kawałku i jego nieśpieszne tempo, wyrazisty melodycznie ?Body Count?, bardzo ciekawy ?Sentenced? z dobrze wkomponowanym akustykiem oraz motoryczny i w pewnym sensie wyprzedzający czas groove?owego grania SIX FEET UNDER ?Die Die? sprawiają, że ?To the Gory End? jakoś się jednak ratuje, ale generalnie to tylko typowy dla tamtych czasów, death metalowy album z typowym, choć nie najgorszym brzmieniem (posłuchajcie przejść na bębnach - takiego soundu już od lat się nie uzyskuje!), a o tym, że CANCER jednak poszedł do przodu i pod tym względem świadczy fakt, że bonusowe nagrania z demo z 1989 roku (?Our Fate? i ?Revenged?) brzmią cieniutko, a i sama muza jest jeszcze mniej przekonująca.    
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/CancerBandUK


www.cyclone-empire.com


autor: Diovis



<<<---powrót