| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEEP IN HATE

?Chronicles of Oblivion?

Kaotoxin Records (CD 2014) 

E-FORCE stwierdził ostatnio w moim wywiadzie, że ?gojirowy typ metalowego ciężaru jest we Francji bardziej popularny? aniżeli to, co sam gra i gdyby tak sekcja w pochodzącym stamtąd DEEP IN HATE nie brzmiała w sposób bezdusznie mechaniczny i gdyby wypompowali oni ze swojej twórczości muzycznie-ekstremistycznego ducha będącego (jak wnioskuję) pozostałością wczesnego, death/grindowego okresu działalności, z szyldem braci Duplantier możnaby porównywać ich bez większych przeszkód. DEEP IN HATE gra na dzień dzisiejszy techniczną odmianę deathcore?u, dobrze wpisującą się w kanony tamtejszej sceny - w końcu perkusista Nicolas Bastos zagrzewał miejsce za zestawem L?ESPRIT DU CLAN - aczkolwiek fani amerykańskiej szkoły śmierćmetalowej w niekoniecznie łagodnym wydaniu również nie powinni żywić obawy przed wyciągnięciem po najnowszy ich krążek prawicy. ?Chronicles of Oblivion? wrzucił mnie w realia dwóch powyższych stylów gry, lecz pozwólcie, że ze stwierdzeniem, jakoby w tym przypadku wyszło z tego coś ultra porywającego, intrygującego czy najzwyczajniej w świecie wysoce strawnego wstrzymam się do kolejnej ich płyty. Weźmy rzeczonego pałkera. Oprócz L?ESPRIT DU CLAN zaliczył on choćby ABORTED i ciężko odmówić facetowi precyzji w dziedzinie zautomatyzowanego, szybkostrzelnego łojenia w naciągi, ciężko też odmówić mu pomysłowości, która raz na jakiś czas (jak choćby w początkowych minutach ?Genesis of Void?) pozwala się odnotować. Brakuje mi tu natomiast większej przestrzenności, szczypty jakiegoś instrumentalnego szaleństwa czy dzikości. Nawet u MESHUGGAH czy FEAR FACTORY gary nie brzmią tak fabrycznie jak na ostatnim DEEP IN HATE, a za rogiem czai się kolejna wada tej produkcji. Wątpię mianowicie by ktokolwiek, kto słucha ?Chronicles of Oblivion? doświadczał równomiernej, headbangingowej euforii jak płyta długa i szeroka. Wspomniany, średniotempowy, acz rytmicznie efektywny wstęp do ?Genesis of Void?, melodyjny fragment ?New Republic? czy lekko morbidowy, choć na śmierćmetalowy sposób niemniej epicki wjazd w silnie thrashowym skądinąd ?The Divide? to chwile, w których każdemu miłośnikowi ciężkiej, dobrze skomponowanej i bynajmniej niebezpłciowej muzy winno zrobić się na sercu ciut cieplej niż zazwyczaj, ale co z resztą materiału? Ano wygląda ona tak, że grupa popisuje się w niej solidnym rzemiosłem z dziedziny brutalnego death metalu a la np. ORIGIN czy bardziej metalcore?owej jego odmiany, a la np. współczesny DECAPITATED. Oczywiście ktoś mógłby rzucić: ?przecież to już coś?, ale co mi z tego, skoro jakieś 80% tego materiału to tak naprawdę dobrze odegrana i takoż wyprodukowana typówka dla swojej konwencji? Bardzo porządny warsztat, odrobina naprawdę niezłych momentów i to by było na tyle, jeśli chodzi o najnowszy album DEEP IN HATE.
 

ocena:  6/ 10

fr-fr.facebook.com/DeepInHate


www.deepinhate.com


www.reverbnation.com/deepinhate


www.kaotoxin.com


autor: Kępol



<<<---powrót