| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

UMBRTKA

"Kovovy Haj"

Werewolf Production (CD 2010) 

Tak jak niegdyś co najmniej 90 procent docierających do mnie z Czech płytek do recenzji wypełniał grind lub death metal, tak od niedawna szala przechyla się w stronę rzeczy bardziej oryginalnych i różniących się od stereotypowego pojmowania czeskiej sceny metalowej. A przecież to właśnie z tego kraju pochodzą tak znaczące kapele, jak MASTER'S HAMMER, FORGOTTEN SILENCE, ROOT czy SILENT STREAM OF GODLESS ELEGY, a żadna z nich z czystym death metalem czy grind'em nie miała nic wspólnego. No może swego czasu ci drudzy, ale nie czas tu i miejsce, by się nad tym rozwodzić, bo rzecz ma dotyczyć formacji UMBRTKA, która - co zadziwiające - ma już na koncie aż 14 (!) albumów wydawanych w latach 2000-2009, choć założę się, że większość polskich fanów nie zetknęła się z żadnym z nich. "Kovovy Haj" zaczyna się od utworu "Chram Tela", którego nijak nie można zaklasyfikować jako metalowego. To na wpół akustyczny kawałek z czystym wokalem, otoczony lekko psychodeliczno-folkową aurą i kojarzący się z niektórymi dokonaniami OPETH. Niewiele się zmienia w drugim, nieco dłuższym numerze tytułowym, który również bazuje na przestrzennym graniu z wyrazistą linią gitary bez przesteru, pulsującym basem i jazzującą perkusją. Tu także mamy te lekko senne wokalizy z tekstem napisanym w czeskim języku. Cóż w tym wszystkim dziwnego? Ano to, że na okładce płyty widzimy czterech dżentelmenów wyglądających zdecydowanie na złowrogich black metalowców: ten na samym przodzie ma na sobie bluzę BURZUM, a ten tuż za nim - DARKTHRONE. Po wejrzeniu w skład zespołu okazuje się, że na jego czele stoi Lord Morbivod, a to przecież główna persona w takich kapelach, jak TROLLECH czy STINY PLAMENU. Niezła zmyła, prawda? UMBRTKA ma z black metalem - przynajmniej na tej płycie - niewiele wspólnego, a muzycy skupiają się raczej na wytworzeniu specyficznego klimatu - onirycznego, na wskroś teatralnego, zaprawionego prochami i oparami dymu. Skojarzenia z twórczością ich rodaków z MASTER'S HAMMER są jak najbardziej słyszalne. Jeśli już pojawiają się akcenty stricte metalowe, to raczej bliżej im do wspomnianego już OPETH (druga połowa "Vrby", "Slovany"), choć jeśli już rozważać przynależność UMBRTKI do bardziej ekstremalnego świata muzyki, to można zaliczyć do niej fragmenty długiego, prawie 15-minutowego "Onen Vecer" i zamykający płytę "Na Lasku". We wspomnianym kawałku, jak i poprzedzającym go "Rodina" znalazło się też miejsce na dziwne melodyjki. Czy płyta ta jest w istocie - jak napisał wydawca - wypełniona awangardowym black metalem? Nie do końca się z tym zgadzam, ale mimo wszystko warto się zapoznać z tą płytą, by wyrobić własne zdanie. Jeśli się spodoba, to do zgłębienia pozostanie 14 pozostałych krążków UMBRTKI ;)

ocena:  7/ 10

www.umbrtka.com


www.myspace.com/umbrtka


www.werewolfprod.trxl.cz


autor: Diovis



<<<---powrót